Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żywienie dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żywienie dzieci. Pokaż wszystkie posty
sobota, 7 listopada 2015
Najlepszy poradnik dla pacjentów i lekarzy!
Ruszył nowy projekt, który jest doskonałym kompendium wiedzy dla pacjentów, zainteresowanych żywieniem, dietetyków oraz lekarzy. Odwiedź stronę www.dietapacjenta.pl i korzystaj z udostępnianych materiałów!
Rekomenduję i polecam!
poniedziałek, 14 września 2015
Zamień kupne produkty na zrobione w domu!
Czy wiesz, jak prosto jest zamienić kupne produkty na te wykonane w domu! Skorzystaj z porad dietapacjenta.pl i odkryj magię zdrowej kuchni!
niedziela, 23 sierpnia 2015
5 ciekawostek, o których nie słyszałeś!
dietapacjenta.pl publikuje na swoim profilu ciekawostki żywieniowe, które często zaskakują! Sprawdź, czy wiedziałeś, że...





środa, 10 czerwca 2015
Mity Medyczne (9) - Zasada 5 sekund
Jedzenie jest okropne, ponieważ poddaje się sile grawitacji. Kiedy upuścimy smakołyk, powinniśmy złapać go w locie lub...? "... lub zaraz po upadku, mamy tylko 5 sekund". Sławna nie tylko w Polsce, ale na całym Świecie zasada pięciu sekund głosi, że w tym czasie bakterie nie zasiedlają pokarmu, który upadł. Najprościej mówiąc, nie zdążą na niego wejść. Czy to prawda?
Pięć sekund nie trwa 5 sekund
Impulsem do medycznego śledztwa w sprawie pięciu sekund, był brak spójności. Zainteresowany tym, ile mam czasu na podniesienie jedzenia, znalazłem informacje o 2, 3 i 5 sekundach, 5 lub nawet 10 minutach. Być może bakterie na różnych szerokościach geograficznych są mniej lub bardziej sprawne fizycznie, ale aż tak? Coś mi nie pasowało. Może ktoś zapamiętał cyfrę "5" ale pomylił sekundy i minuty? Zacząłem szukać.
Naukowcy też upuszczają jedzenie
Jak się okazało, sprawa nie jest taka głupia. Pomyślałem, że to dobrze! W końcu nie zawracam głowy bzdurami. Ale do rzeczy.
W 2003 roku przeprowadzono naukowe studium testujące regułę 5 sekund. Badania prowadziła Jillian Clarke z Uniwersytetu Illinois w Stanach Zjednoczonych (oczywiście, Amerykanie badają wszystko i wszystkich). Pobrała ona próbki z podłóg różnych pomieszczeń uniwersyteckich i poddała je analizie mikroskopowej. Wyniki były zaskakujące. Próbki wcale nie były oblepione bakteriami. Czy to wniosek, że można jeść z podłogi?
Właśnie, zauważono, że wszystkie powierzchnie były gładkie (np. linoleum, kafelki) i suche. Co z mokrymi powierzchniami (np. nasz przedpokój po powrocie z ulewy) lub lepką posadzką (np. podłoga w męskiej ubikacji)?
Próba numer dwa
Ponowna próba polegała na skażeniu płaskiej i chropowatej powierzchni bakteriami. Następnie na oba podłoża upuszczono pokarm i po takim samym czasie zebrano próbki do analizy. W obu przypadkach liczba bakterii na jedzeniu była podobna. Wynik definitywnie oznaczał, że reguła 5 sekund nie działa.
Oczywiście próbę testowano jeszcze wiele razy i w różnych ośrodkach. Choć zdarzały się wyniki potwierdzające, że 5 sekund to za mało by bakterie przeszły na jedzenie, ostatecznie obalono prawdziwość tego powiedzenia.
Ciekawostka
W innym badaniu (amerykańskim oczywiście) udowodniono, że większość kobiet wierzy w prawdziwość omawianej zasady (około 75% badanych), a panowie okazali się niezdecydowani (50% wierzy a połowa nie).
Wnioski
Usatysfakcjonowany znalezionymi dowodami stwierdzam, że mit medyczny numer 9 jest nieprawdziwy! Oczywiste jest, że decyzja redaktora Think Healthy ostatecznie kończy dyskusję na ten temat. Mam nadzieję, że nikt w to nie wątpi!
Ale... Kiedy spadnie Wam na biały, przywieziony z Turcji dywan miseczka z jagodami, 5 sekund to maksymalny czas na sprzątnięcie! Z pewnością nie macie ochoty, by Wasz wybryk zobaczyła żona, mama lub pedantyczny współlokator.
Think Healthy prosi: podnieś łapkę lub kliknij ptaszka.
Bibliografia
1. Julie Deardorff "Capsule: The five-second rule" The Los Angeles Times, August 9, 2010, accessed January 18, 2011.
2. McGee, Harold (2007-05-09). "The Five-second Rule Explored, or: How Dirty Is That Bologna?". New York Times. Retrieved 2007-05-09.
3. Winners of the Ig Nobel Prize: The 2004 Ig Nobel Prize Winners.
4. "Food Detectives, Episode OF0101". Retrieved 2011-01-31.
sobota, 9 maja 2015
Eko dieta bezglutenowa? Modne wariactwo!?
Eko jedzenie, eko budownictwo, eko hodowla. I co jeszcze eko? Dieta! Modna dieta eko, wege, bezglutenowa. Czym jest gluten? Większość hipsterów lub wariatów gluten free nie wie. Ale wybierają produkty bez glutenu, bo koledzy tak jedzą. A koledzy wiedzą coś więcej? Nie, wiedzą tylko, że jest to jedzenie eko. Drogie, modne i eko.
Hipsterzy, głupki i ludzie chorzy
Czasami się denerwuję, kiedy widzę lub słyszę bzdurne porady zdrowotne. W zasadzie to denerwuję się zawsze w takich sytuacjach. Z jednej strony powinienem się cieszyć: skoro widzę błąd to mogę napisać artykuł i przekazać prawidłową wiedzę. Z drugiej strony patrzę na tłum oszołomów, którzy i tak wybiorą modę. Tak właśnie było w odniesieniu do glutenu.
Dieta bezglutenowa była 2. najważniejszym trendem w jedzeniu, jaki zauważył w ubiegłym roku magazyn TIME.natemat.pl
Kto obecnie nie je produktów zawierających tę magiczną i "szkodliwą" substancję? Hipsterzy, głupki i chorzy. Dwie pierwsze grupy połączę, to znaczy pominę... Skupię się na pacjentach. Otóż jest taka grupa ludzi, którzy rzeczywiście przestrzegają i muszą przestrzegać diety bezglutenowej. I większości wcale się to nie podoba, choć z czasem przyzwyczajają się do takiego stylu życia.
Gluten
Powinienem w tym artykule używać zamiennika dla słowa gluten w postaci sami wiecie co! Skoro ta substancja odpowiada za tycie, choroby, nowotwory, siwe włosy i brudne okna, zachowanie ostrożności byłoby na miejscu. Niestety, kolejny już raz pójdę pod wiatr i będę kusił... los. Więc zaczynamy: kto wie, co to jest gluten, ręka do góry! Aha, w zasadzie i tak nie zobaczę, kto się zgłosił. W takim razie pozwolę sobie opowiedzieć: dawno temu, za górami...
Gluten to grupa białek roślinnych: gliadyny i gluteiny, które naturalnie występują w ziarnach pszenicy, żyta i jęczmienia. Niewielkie ilości znajdziemy w ziarnach owsa.
Problem pojawia się wtedy, gdy na scenę wchodzi człowiek. Technologiczna obróbka pożywienia, jego przetwarzanie, ulepszanie i mieszanie powoduje, że gluten pojawia się w wielu produktach. Jest to wynik umyślnego połączenia lub zanieczyszczenia pokarmu gluteiną i gliadyną. Z tego powodu mięso mielone, wędliny, słodycze, piwo czy jogurty mogą zawierać gluten.
Czasami gluten jest zabroniony
Jak wspomniałem wcześniej, zdarzają się sytuacje, kiedy gluten jest zabroniony. Taki zakaz nakłada na pacjenta lekarz, dbając o zdrowie i komfort życia podopiecznego. Kiedy tak się dzieje?
Dietę eliminacyjną dla glutenu włączamy w przypadku rozpoznania celiakii (inne określenia to: choroba trzewna, enteropatia z nadwrażliwości na gluten). Schorzenie to polega na produkcji swoistych przeciwciał, które niszczą kosmki jelita cienkiego. Proces ten doprowadza do
- przewlekłego stanu zapalnego,
- zmian architektonicznych w ścianie jelita
- i utraty powierzchni wchłaniania substancji odżywczych.
Chociaż choroba jest poważna, możemy ją łatwo ograniczyć stosując radykalną dietę bezglutenową.
Wśród chorób powiązanych z glutenem wyróżniamy:
- chorobę Duehringa,
- ataksja glutenowa,
- nadwrażliwość i alergia na gluten.
Czy zdrowo jest nie jeść glutenu
Osoby zdrowe, u których nie potwierdzono nietolerancji glutenu, nie powinny wykluczać tego składnika z diety. Pomyślcie sami, jaki jest sens? Skoro dany produkt nie szkodzi, nie powoduje odległych następstw, to po co go ograniczać? Z medycznego punktu widzenia, nie jest to poprawne rozwiązanie. Badania naukowe nie wykazały ochronnego działania diety "na wszelki wypadek".
Zwróćcie uwagę na inny aspekt. Gluten towarzyszył nam od czasów, kiedy zaczęliśmy uprawiać zboża. Nieprzerwanie był spożywany do czasów nastania nowej mody. Zanim skupiliśmy się na tym produkcie, nikt nie protestował, by go nie jeść. A więc sami widzicie, że to nasza fanaberia.
O ile nie ma takiej konieczności, nie powinniśmy wykluczać z naszej diety gamy produktów, jaką są na przykład produkty zbożowe, bogate w witaminy z grupy B, odpowiadające między innymi za pracę układu nerwowego, wygląd skóry czy pracę mięśni.Jeśli nie musimy przechodzić na trudną i kosztowną dietę bezglutenową, nie róbmy tego.foch.pl
Glutenowa żyła złota
Pozostaje pytanie, dlaczego moda gluten free zyskała taką popularność? Działania uświadamiające czym jest celiakia ocuciły duże koncerny spożywcze. Początkowo firmy skupiły się na chorych i to dla nich produkowały nowe, tańsze i smaczniejsze produkty. Kiedy kampania okazał się złotym jajem, ktoś wpadł (najprawdopodobniej ten ktoś siedział w wygodnym, skórzanym fotelu, pijąc kawę w swoim biurze na 34 piętrze szklanego wieżowca) na pomysł propagowania diety bezglutenowej wśród zdrowych. Moda, hipsterstwo i chęć bycia eko zrobiły swoje. Produkty free zalały cały świat i trafiły na stoły fascynatów.
Cena produktów gluten free jest znacznie wyższa od ceny standardowych produktów. Dzięki ogromnemu popytowi, biznesmeni kąpią się w pieniądzach konsumentów. A wśród konsumentów wciąż żywe jest przekonanie: im droższe tym lepsze i zdrowsze.
niedziela, 3 maja 2015
Mity Medyczne (8) - Ołowiany tuńczyk
Oswajanie konsumentów z rybami trwa w najlepsze - i słusznie. Zawierają one nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy oraz wiele składników mineralnych. Ryby powinny zagościć w naszym menu przynajmniej 2 - 3 razy w tygodniu, ale... trzeba uważać na tuńczyka!
Ryba i tuńczyk
Kiedy pojawiają się wyjątki od danego prawidła, budzi się w nas naturalny odruch ucieczki. Skoro jedzenie ryb jest tak mocno promowane, dlaczego należy ograniczyć spożywanie tuńczyka? Czy tuńczyk nie jest rybą? Jest. Ma płetwy, łyski i pływa w wodzie morskiej. Posiada ości i skrzela oraz najprawdopodobniej nie ma ochoty lądować na naszym talerzu.
Popularny tuńczyk (Thunnus thynnus) podobnie jak inne ryby, gromadzi w swoim ciele rtęć oraz ołów. Jego wyjątkowość polega na tym, że zjada duże ilości innych, mniejszych ryb, przez co gromadzi znacznie więcej metali ciężkich. To ich obecność stanowi dla nas zagrożenie i to one są przyczyną obostrzenia.
Ile można zjeść?
Zalecana ilość tuńczyka to około 140 gram tygodniowo. Nie zaleca się spożywania większych ilości, szczególnie przez kobiety w ciąży czy chorych na nadciśnienie tętnicze (w tym przypadku chodzi o zawartość sodu).
Teraz coś pozytywnego
Pamiętając o pewnym ograniczeniu, trzeba wspomnieć o prozdrowotnych składnikach tuńczyka. Jego największą zaletą jest duża zwartość witaminy:
- A - wpływa ona korzystnie na narząd wzroku,
- D - chroni kości,
- B12, która wpływa na produkcję krwinek czerwonych
- oraz pozostałych witamin z grupy B.
Kolejne bogactwo tkwi w składnikach mineralnych. Tuńczyk obfituje w:
- selen - wzmacnia odporność,
- wapń - razem z witaminą D wzmacnia szkliwo i kości,
- jod, który niezbędny jest do syntezy hormonów tarczycy.
Mięso tuńczyka zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe:
- omega-3, które usprawniają krążenie krwi w mózgu oraz korzystnie wpływają na połączenia między neuronami, chronią przed miażdżycą i chorobą niedokrwienną serca,
- omega-6 warunkujące sprawne funkcjonowanie wątroby i nerek, wpływające na wzrost i obniżające "zły" cholesterol (LDL).
niedziela, 5 kwietnia 2015
Poświąteczne wzdęcia, odbijania i zbędne kilogramy
Wpadłem dzisiaj na pomysł otwarcia nowej działalności: stworzę Poświąteczne Pogotowie Dietetyczne! Bylibyście zainteresowani? Myślę, że wiele osób odpowiedziałoby na moje ogłoszenie. Przecież każdy chce pozbyć się dokuczliwych wzdęć, palącej zgagi czy zbędnych kilogramów! Tylko... jaki numer wybrać?
Święta zawsze nie w porę
Chciałbym zwrócić Waszą uwagę na drobny, ale znaczący fakt. Święta zawsze są nie w porę. Dlaczego? Oto powody:
- Boże Narodzenie, tradycyjna Wigilia z suto zastawionym stołem i kolejne dwa dni świętowania wypadają... przed sylwestrem! Oznacza to klęskę. Oszałamiająca kreacja sylwestrowa powinna być kupowana zaraz po świętach, kiedy jesteśmy przynajmniej dwa razy tacy, jak przed wieczerzą. Mamy problem, kiedy ubraliśmy się u Armaniego już we wrześniu.
- Wielkanoc wypada trochę lepiej, ale... Ale od końcówki marca lub początku kwietnia niedaleko jest do wakacji. W wakacje każdy chce odpocząć i czuć się komfortowo. Zwolennicy słonecznych kąpieli nie mogą się doczekać, kiedy wystawią ciało do opalania i... ocenę publiczności. Stąd całe zmartwienie. Lepiej być postrzeganym jako osoba szczupła niż słyszeć: "Patrzcie, morze wyrzuciło wieloryba!".
Podsumowując, na usta ciśnie się prosty wniosek: święta wypadają nie w tedy, kiedy byśmy sobie tego życzyli. Z drugiej jednak strony, nie można postrzegać życia jako ciągu przeciwności losu. Czy jest jakaś metoda na złagodzenie niechcianych efektów?
Firmy farmaceutyczne pocałują Cię w brzuszek
Panaceum leży bliżej, niż myślisz, a składa się z dwóch części. Po pierwsze część rozwiązania zamknięta jest w tabletce uzdrawiającego suplementu diety, a po drugie wszystko zależy od Twojej hojności i grubości portfela. To czy zapłacisz za tabletki, jest prawie pewne. Już dawno temu zauważono, że nie oszczędzamy na zdrowiu i wszystko co może nam pomóc, chętnie testujemy. Na przeciw wychodzą nam firmy farmaceutyczne. Duże koncerny troszczą się o każdego pacjenta*, uspokajają, głaszczą po brzuszku i przytulają. Inne okrywają kocem, rozpalają ogień w kominku i wręczają do ręki kubek gorącej czekolady. Techniki te znane pod postacią reklam, billboardów czy gadżetów z nazwą marki są powszechnie tolerowane. I choć wydaje się nam, że jesteśmy odporni, nieświadomie ulegamy stosowanym zabiegom. To działa dzięki psychologii reklam i nie unikniemy tego wpływu na nas samych.
Domowe sposoby
Zanim kupimy środki farmaceutyczne, warto wypróbować domowe sposoby. Być może nie działają one na wszystkich, ale stosując zdrowy rozsądek i umiar, nie wyrządzą nam krzywdy.
Wzdęcia
Po pierwsze, unikaj produktów wzdymających. Należą do nich:
- jabłka, brokuły, kapusta, gruszki,
- mleku o osób z nietolerancją laktozy i osób starszych,
- napoje gazowane.
Wzdęcia mogą być spowodowane spożywaniem ciężkich potraw lub szybkim jedzeniem, czy żuciem gumy - wtedy połykamy więcej powietrza.
Domowe środki na eliminację wzdęć:
- wywar z kopru włoskiego,
- dodanie imbiru do herbaty,
- herbata z rumiankiem lub miętowa.
Aktywność fizyczna jak np. spacer także poprawia perystaltykę jelit i przyczynia się do eliminacji gazów.
Zgaga
Zgaga to nieprzyjemne odczucie, które pojawia się zwykle po posiłku. Ma charakter ostrego, piekącego bólu. Zwykle objaw ten występuje po ostrych potrawach, zjedzeniu dużej ilości czekolady, po zbyt obfitym posiłku, po napojach gazowanych czy po alkoholu lub papierosach.
Walczyć ze zgagą możemy przez:
- picie dużej ilości wody mineralnej lub źródlanej, niegazowanej,
- herbatę imbirową czy z kminkiem,
- wypicie szklanki mleka (o ile tolerujemy mleko i zjedzony posiłek "nie gryzie się" z mlekiem).
Ból brzucha
bardzo nieprzyjemny objaw, który wyłącza nas z normalnego funkcjonowania. Kiedy boli brzuch, świat przestaje się kręcić, a my szukamy cichego kąta. Chyba większość pragnie wtedy się położyć i przeczekać najgorsze.
Zanim sięgniemy po tabletki, warto wypróbować:
- herbatę miętową,
- herbatę z kwiatem lipy,
- majeranek czy kminek dodany do potraw,
- nalewkę z orzecha włoskiego (uwaga! proszę stosować z rozwagą).
Zbędne kilogramy
Czy jest sposób na szybki spadek wagi? Polecam przede wszystkim ruch i sport, dopasowany do wydolności fizycznej, wieku i obciążenia chorobowego. A po drugie, umiar i tzw. dietę MŻ: mniej żre... jeść. Po trzecie: stwosowanie zasad prawidłowego żywienia.
* W tym kontekście słowo pacjent śmiało można zastąpić słowem klient.
wtorek, 13 stycznia 2015
Posiłki w szpitalach = śmierć głodowa
Dzienne wyżywienie pacjenta to koszt rzędu 5 lub 6 złotych - mowa o cenie produktów, z których przygotowywane są trzy posiłki. To mało? Nie, to krytycznie mało. Jak przeżyć w szpitalu, kiedy talerze chorych świecą pustkami? Jak jeść mdłe papki, kiedy ich wygląd obrzydza? Nie wiem, ale podobno co nas nie zabije, to...
Ministerstwo nas karmi
W takim kraju jak Polska, gdzie wszystko regulowane jest prawnie a i tak nic nie działa, funkcjonują Zasady prawidłowego żywienia chorych w szpitalach. O, mój błąd. One nie funkcjonują, a są zebrane w jednym dokumencie wydanym przez Ministerstwo Zdrowia (link). Dlaczego posiłki są tak ważne? Mało osób zdaje sobie sprawę, jak odpowiednia dieta jest istotna w procesie leczenia. Jest na równi ważna z farmakoterapią, czy licznymi i wymyślnymi zabiegami pielęgnacyjnymi. To, co jemy nie jest obojętne dla naszego organizmu. Cel przyjmowania posiłków? Prosty: dostarczyć odpowiednią liczbę kalorii, dla prawidłowego funkcjonowania organizmu. Smak i wygląd to kwestie drugorzędne - przyznacie, że ma to silne odbicie w "szpitalnej" rzeczywistości.
Ludzie w szpitalach głodują
Na całym świecie przeprowadzono wiele badań, które oceniały stopień odżywienia pacjentów w momencie przyjęcia do szpitala i po wypisie. Wyniki były zgodne, pacjenci w szpitalach głodują. A jak jest między Odrą a Wisłą? Do jakiegoś czasu nie było oficjalnych danych. Na przełomie 1999 i 2000 roku przeprowadzono badania w ramach projektu Opracowanie podstaw naukowych żywienia w szpitalach. Do programu włączono 3256 pacjentów w przedzale wiekowym od 16 do 100 lat. Wyniki pasują do poziomu europejskiego! Szkoda, że tym razem nie jest to powód do radości.
U pacjentów, u których badania przeprowadzono dwukrotnie, podczas pobytu w szpitalu nastąpił spadek masy ciała, związane z tym obniżenie wskaźnika BMI, zmniejszył się również obwód ramienia. We krwi badanych spadło stężenie hemoglobiny i albumin, zmniejszyła się liczba erytrocytów. Zmiany średniej liczby limfocytów nie były zaś statystycznie znamienne.
Czy od tamtego czasu coś się zmieniło? Tak. Kartka w kalendarzu.
Żywienie powinno się opłacać
To zadziwiające ile wiemy o potrzebie właściwego żywienia, a jakie kroki są podejmowane. Wydanie 6 złotych na dzienne wyżywienie pacjenta to kpina. Owszem, do tego należy doliczyć drugie tyle kosztów przygotowania posiłku. Ale czy 12 złotych to dużo?
Nad szpitalnym menu pracuje zazwyczaj wykwalifikowany dietetyk lub specjalista ds. żywienia. Jaką pełni on funkcję? Kalkulatora. Jego zadaniem jest po pierwsze dobranie diety do stanu pacjenta (dieta ogólna, tzw. dieta cukrzycowa i in.) oraz policzenie kalorii, które mają zaspokoić potrzeby organizmu. A jaka jest średna wartość, którą należy przyjąć: 2000 kcal (wartość obliczona dla mężczyzny w średnim wieku o wadze 70 kilogramów).
Czy jednak posiłki szpitalne zaspokajają głód? Nie sądzę, patrząc na talerze chorych i zdjęcia z profilu: Posiłki w szpitalach, mam wątpliwości. Zjedzenie dwóch kromek chleba i kawałka kiełbasy, nie nasyci szczupłej osoby - chyba, że cierpi na anoreksję. Wodzianka i szara mięsna masa (jako kotlet!) z papą ziemniaczaną, nie napełnią żołądka obiadową porą. I kolacja wydawana o 17.00 nie przetrzyma pacjenta bez uczucia głodu do rana. Gdzie tutaj zdrowy rozsądek? Chyba utopił się w wodo-kompocie szpitalnym.
Plan dnia pacjenta
Jak wygląda dzień na oddziale okiem wygłodniałego pacjenta? O godzinie 8.00 wjedzie piszczący wózek kuchenny, który rozwozi śniadanie. Turkot kółeczek cieszy uszy pacjentów: jadą dwie kromki chleba i kosteczka masła! Za kilka godzin, bo ok 12.00 kuchenkowa rozwozi obiad. To istna uczta - wszyscy czekają w napięciu przypominając gości obiadów czwartkowych. Co będzie? Paw w pomarańczach, czy dziczyzna? Spokojnie, zupa marchewkowa z wczorajszej surówki. Najpóźniej o 18.00 pacjent dostanie kolacje. Ma szybko zjeść, bo salowa chce zebrać talerze i iść do domu. Uf... Dzień zamknięty. Ktoś czuje niedosyt?
To była wersja optymistyczna. Teraz mniej kolorowa wersja:
- w dzień przyjęcia do szpitala pacjent może liczyć wyłącznie na kolację, nawet przyjęcie o godzinie 9.00 nie gwarantuje ciepłego posiłku w południe,
- jeśli Twój lekarz prowadzący zaplanował wykonanie USG lub innego badania, gdzie trzeba być na czczo - zapomnij o jedzeniu do 15.00; ilekroć badania, które mają odbyć się do godziny 10.00 przeciągają się do późnego popołudnia...,
- nieco lepiej jest w przypadku oddziałów pediatrycznych - tutaj pacjent powinien dostać najbliższy posiłek, jaki przypada od momentu przyjęcia.
Kuchnia szpitalna czy catering
W dzisiejszych czasach dyrektyw UE, kuchnia szpitalna to przeszłość. Niewiele placówek może sobie pozwolić na własne zaplecze gastronomiczne. Jaki jest powód? Przepisy, które określają ile i jakich ma być pomieszczeń, jakie produkty musza być w konkretnej odległości od innych, a co wogóle nie może mieć kontaktu ze sobą zniechęcają dyrekcję do prowadzenia kuchni. Brzmi to śmiesznie, ale skoro europejscy urzędnicy podają dopuszczalne zakrzywnie banana...
Co jest lepsze? Miałem okazję przebywać na oddziale z kuchnią szpitalną i miejscem, gdzie pacjentów żywi firma cateringowa. Bez wątpienia kuchnia szpitalna wygrywa. Podawane posiłki nie były tak rygorystycznie limitowane, wyglądały na świeższe i zachęcały do jedzenia (wszystko zależy też od placówki). Porcje nie były wcale małe i co ciekawe... były doprawione. Oczywiście, nikt nie używał curry lub goździków, ale dania smakowały. Przeciwieńswtem jest obsługa cateringowa. Pacjent to chyba gość najniższej kategorii, który zje wszystko, bo nie ma wyjścia. Jak pamiętam, w menu takiej firmy figurowało kilka rodzajów zup (z nazwy pamiętam przynajmniej cztery), a z wyglądu... każda była taka sama. Porcje były ekstremalnie małe (głodny w śmietniku znajdzie więcej), a przygotowanie i forma podania... astronauci jedzą lepiej.
Dlaczego jednak wybierany jest catering? Bo jest taniej. Bo nie trzeba spełniać norm unijnych. Bo tak jest łatwiej - nikt nie musi myć talerzy, trzeba tylko wyrzucić styropianowe pudełka do kosza.
Morał?
jaki jest morał? Nie, nie liczcie, że coś się zmieni. Po prostu nie chorujcie, operujcie się we własnych domach na stole w jadalnii lub zacieśniajcie więzi z rodziną - to będzie Wasze źródło jedzenia!
Odwiedź mnie na Facebook'u lub Twitterze!
piątek, 2 stycznia 2015
Mleko modyfikowane i preparaty mlekozastępcze
Żywienie sztuczne noworodka lub niemowlęcia powinno być włączone w sytuacji, kiedy karmienie naturalne nie jest możliwe. Przykłada się ogromną wagę w wyborze modyfikowanych preparatów tak, aby zaspokoić wszystkie potrzeby młodego organizmu - pod względem ilości, kaloryczności i składu jakościowego posiłku.
Podstawą żywienia dzieci do czwartego miesiąca życia jest mleko. Optymalnym rozwiązaniem jest żywienie naturalne mlekiem matki. Kiedy jest to niemożliwe, włącza się żywienie sztuczne - mleka modyfikowane. Mleko powinno na dobre zagościć w menu dziecka, do 12 miesiąca życia zaleca się, by stanowiło przynajmniej 40% dziennej wartości energetycznej. Dzieci do lat 3. powinny spożywać takie ilości mleka, by całkowicie zaspokoić zapotrzebowanie na wapń - wynosi ono od 800 do 1000 mg/dobę.
Więcej o karmieniu naturalnym poczytasz w tym poście, a także tutaj.
Mleko modyfikowane
Jak taki preparat powstaje? Są one tworzone na bazie mleka krowiego poprzez rozliczne procesy modyfikacyjne. Wszystkie zabiegi mają udoskonalić preparat, aby najdokładniej odzwierciedlał mleko naturalne. Nie jest to możliwe w 100%, lecz można uzyskać produkt bardzo dobrej jakości.
Wyróżnia się trzy podstawowe okresy, kiedy podawane są inne preparaty:
- mleko początkowe - podawane jest przez całe pierwsze pół roku życia dziecka. Oznaczone jest cyfrą 1: "Nazwa handlowa 1".
- mleko następne - oznaczane cyfrą 2. Wprowadzane jest do diety od 7. miesiąca życia, zawiera ono zwiększoną liczbę żelaza. Preparaty wzbogacone w kleik ryżowy (oznaczenie R) lub kleik gryczano-ryżowy (oznaczenie GR) zwiększają poczucie sytości dziecka i nazywane są mieszankami mlecznymi.
- mleko "Junior" lub preparaty oznaczane cyfrą 3 podawane są po ukończeniu 12 miesiąca życia. Preparaty wzbogacone są w niezbędne składniki mineralne.
- mleko "4" - rzadko stosowane, podawane są dzieciom po ukończeniu 2. roku życia.
Skład mleka modyfikowanego
Skład gotowych preparatów ma dążyć do składu mleka kobiecego. Udaję się stworzyć dobre mieszanki, które zaspokajają zapotrzebowanie organizmu noworodka czy niemowlęcia.
Białko - jego ilość zależy od okresu, dla jakiego przeznaczone jest mleko. Stosunek białek serwatkowych do kazeiny jest odwzorowany do składu mleka kobiecego. Niektóre preparaty mogą zawierać częściowo lub całkowicie zhydrolizowane białka (czyli tak, jakby ktoś je pociął na mniejsze kawałki), co ułatwia ich wchłanianie.
Węglowodany - najczęściej stosowana jest sacharoza. Laktozy jest więcej jak w mleku krowim.
Tłuszcze - tłuszcze mleka krowiego zastępowane są przez łatwo trwione i przyswajalne wielonienasycone kwasy tłuszczowe pochodzenia roślinnego; często dodaje się niezbędne wielonienasycone kwasy tłuszczowe (PUFA)
Prebiotyki są to związki białkowe, lipidowe lub węglowodanowe, które mogą stymulować wzrost i aktywność porządanych bakteryjnych szczepów jelitowych. Najczęściej stosuje się oligosacharydy galaktozy lub fruktozy.
Probiotyki to żywe kultury bakteryjne, które korzystnie wpływają na rozwój dziecka. Najczęściej wykorzystywane są szczepy Lactobacillus reuteri, Bifidobacterium lactis (wypierają szczepy patogenne) czy Streptococcus thermophilus (wspomagają trawienie laktozy).
Inne składniki:
- wapń,
- żelazo,
- selen,
- witamina D i K,
- nukleotydy,
- cholina,
- inozytol,
- tauryna,
- karnityna,
W preparatach modyfikowanych zmniejszona jest zawartość sodu, potasu i chloru.
Preparaty mlekozastępcze
W żywieniu sztucznym stosuje się także preparaty mlekozastępcze początkowe i następne. Są one produkowane na bazie izolatów białka sojowego, białek serwatkowych lub zawierają mieszaninę wolnych aminokwasów (cegiełek, z których budowane jest białko). Nie każde dziecko powinno przyjomwac takie posiłki. Preparaty mlekozastępcze są niezbędne w przypadku konieczności zastosowania diety eliminacyjnej (np. przy nietolerancji laktozy).
Piśmiennictwo
1. Krawczyk M., Propedeutyka pediatrii. PZWL, Poznań 2002.
2. Jankowski A. (red.), Żywienie sztuczne [w:] Kompendium pediatrii praktycznej. Cornetis, Wrocław 2010, 585-594.
2. Jankowski A. (red.), Żywienie sztuczne [w:] Kompendium pediatrii praktycznej. Cornetis, Wrocław 2010, 585-594.
piątek, 24 października 2014
Problemy w karmieniu piersią
Karmienie naturalne jest najwłaściwszą metodą żywienia dziecka w pierwszym okresie życia. Niestety, czasem pojawiają się problemy, które utrudniają ten sposób żywienia niemowlęcia. Ból piersi, zastój pokarmu i uszkodzenie brodawek sutkowych to najczęstsze problemy karmiących matek.
Zbyt mała ilość pokarmu
Problemy w laktacji mogą wyrażać się małą ilością pokarmu. Stan ten najłatwiej uchwycić przez obserwację niepokoju u dziecka w okresie karmienia. Może ono oznaczać niezaspokojenie głodu i potrzebę dostarczenia większej ilości pokarmu.
Ilość powstającego pokarmu jest regulowana przez częstość i długość karmień. Często opróżniane piersi są intensywnie stymulowane do ciągłej produkcji mleka. Jest to sygnał o dużym zapotrzebowaniu na pokarm, co mobilizuje gruczoły do sekrecji płynu. Łatwo zrozumieć, że dopajanie czy sztuczne dokarmianie dziecka wycisza jego głód na pokarm naturalny. Powoduje to rzadsze przystawianie do piersi i słabszą stymulację do produkcji mleka. Na tej drodze może dojść do stopniowego wyciszania laktacji, co w pewnym momencie spowoduje produkcję zbyt skąpego pokarmu.
Kiedy dziecko po karmieniu jedną piersią jest nadal głodne, należy przystawić go do piersi drugiej. Jeśli nadal pokarmu jest za mało, należy zwiększyć częstotliwość karmień.
Matka karmiąca powinna unikać sytuacji stresowych, które mogą przyczynić się do słabej produkcji pokarmu. W okresie karmienia należy zadbać o odpowiednią dietę i wypoczynek. Jak się okazało, napary z anyżu, kopru włoskiego czy ogrodowego, kminku i oregano pozytywnie wpływają na laktację. Zaleca się stosowanie jednej trzeciej szklanki naparu 3-4 razy dziennie przez 7-10 dni.
Zbyt duża ilość pokarmu
Znacznie rzadziej kobiety niepokoi zbyt duża ilość pokarmu. W takich przypadkach mleko moze samoistnie wypływać przez brodawkę lub pojawiać się po stronie przeciwległej w momencie karmienia. Zastój pokarmu nie jest przyjemny i może powodować uczucie rozrywania piersi, obrzmienie gruczołu, ucieplenie i stan zapalny. W przypadku zalegania treści, należy odciągnąć nadmiar mleka po nakarmieniu dziecka. Dodatkową porcję można przechować w lodówce lub zamrażarce wg. pewnych zasad (zobacz).
Ból piersi można łagodzić okladami z lodu. Zaleca się długotrwałe i jednostronne karmienie, co zmniejsza stymulację w piersi, którą oszczędzamy. Ilość produkowanego mleka można zmniejszyć przez wypijanie małej ilości płynów. Herbata z szałwi także wykazuje właściwości hamujące laktację.
Bolesność i uszkodzenie brodawek sutkowych
Bolesność często towarzyszy karmiącym. Może być ona wynikiem nadmiernej eksploatacji brodawki i w takich wypadkach często występuje w 3-6 dobie po porodzie. Dyskomfort często mija podczas karmienia, przy aktywacji odruchu wypływu pokarmu.
Bolesność i uszkodzenia brodawek nie mają związku z częstością i czasem trwania karmień, jak dowiedli naukowcy. Obecnie nie zaleca się tzw. hartowania brodawek, a intensywna pielęgnacja spirytusem lub mydłem usuwa naturalną substancję ochronną.
Metoda leczenia uszkodzeń jest zależna od mechanizmu sprawczego. Najłatwiej jest skorygować technikę karmienia pod warunkiem, że dziecko było źle przystawiane do piersi. Dla zmniejszenia bólu można stosować leki przeciwbólowe jak paracetamol czy ibuprofen w odpowiednich dawkach, równych odstępach z poszanowaniem zaleceń lekarza lub farmaceuty.
Powszechnie dostępne maści i kremy możemy stosować dla redukcji bólu i nawilżenia brodawek. Jednym z popularniejszych środków jest lanolina.
Obecnie nie zaleca się stosowania ochraniaczy na brodawki, bowiem upośledzają one mechanizm ssania piersi. Jest to negatywne z punktu widzenia pobierania pokarmu przez dziecko.
W poważnych przypadkach, których nie udaje się rozwiązać samodzielnie, należy skonsultować się z lekarzem lub położną.
Zastój pokarmu i zapalenie piersi
Zastój pokarmu najczęsciej występuje w pierwszym tygodniu po porodzie. Jest to naturalny stan, kiedy dochodzi do bardzo intensywnej produkcji pokarmu w wyniku aberracji hormonalnych. Patologicznymi przyczynami nadmiaru pokarmu mogą być:
- obniżenie częstości lub długości karmień,
- pominięcie karmienia - np. nocnego,
- dopajanie lub dokarmianie sztuczne dziecka,
- zamknięcie drożności przewodu mlecznego lub wyprowadzającego.
Objawy zastoju pokarmu to:
- ból,
- uczucie ściskania,
- pulsacja w piersiach,
- stan podgorączkowy.
Zabiegi redukujące ilość pokarmu powinny przynieść ulgę. Kiedy tak się nie dzieje, należy zgłosić się do lekarza.
Zapalenie piersi początkowo manifestuje się wzrostem temperatury do 38,5 - 39 stopni Celcjusza. W tym okresie dołączają się objawy grypopodobne:
- dreszcze,
- ból głowy,
- bóle kostno-mięśniowe,
- ogólne osłabienie.
Pierś lub jej fragment jest zaczerwieniona, obrzmiała, ocieplona i bolesna. Rozpoznanie zapalenia piersi wymusza odpowiednie postępowanie terapeutyczne. Najczęściej podaje się antybiotyki bez wykonywania badań dodatkowych, po które sięgamy w przypadku braku poprawy.
Jak zachować się przy zapaleniu piersi? Należy:
- karmić często, najlepiej co 2 godziny zwłaszcza z piersi chorej,
- odciągać pokarm, jeśli dziecko nie ssie,
- zmieniać pozycję do karmienia,
- stosować zimne okłady po karmieniu celem redukcji bólu i obrzęku,
- pielęgnować brodawki,
- nosić nieuciskający biustonosz,
- unikać silnego masowania i ugniatania piersi.
Piśmiennictwo
1. Krawczyk M., Pokarm kobiecy [w:] Propedeutyka pediatrii. PZWL, Poznań 2002, 151-153.
2. Jankowski A. (red.), Najczęstsze problemy związane z karmieniem piersią [w:] Kompendium pediatrii praktycznej. Cornetis, Wrocław 2010, 574-579.
2. Jankowski A. (red.), Najczęstsze problemy związane z karmieniem piersią [w:] Kompendium pediatrii praktycznej. Cornetis, Wrocław 2010, 574-579.
środa, 20 sierpnia 2014
Karmienie naturalne niemowląt
Prawidłowy rozwój dzieci zależy od różnych czynników, wśród których przoduje właściwe żywienie. Noworodki i niemowlęta winny być karmione naturalnie, jeśli nie występują znamienne przeciwwskazania. Pokarm kobiecy jest jedynym, który zapewnia wszystkie składniki odżywcze w potrzebnej propocji.
Dlaczego naturalnie?
Pokarm kobiecy stanowi najlepsze źródło energii dla noworodka i niemowlęcia.
Unikalny skład mleka kobiecego dostarcza wszystkich, niezbędnych składników w odpowiednich proporcjach. Dotychczas nie opracowano (i prawdopodobnie nigdy taka mieszanka nie powstanie) sztucznego pożywienia, które w pełni dorówna właściwościom mleka kobiecego. Prawidłowe i naturane żywienie dzieci pozwala im osiągnąć odpowiedni stopień rozwoju psychoruchowego i stanu zdrowia.
Karmienie naturalne rozumiane jest jako wyłączne karmienie dziecka mlekiem kobiecym przez okres pierwszych miesięcy życia, dalej w towarzystwie pokarmów uzupełniających aż do końca pierwszego roku życia.
Zalety karmienia naturalnego
Niemowlęta karmione mlekiem matki rzadziej podlegają zakażeniom bakteryjnym i łagodniej je przechodzą. Niektóre publikacje donoszą, że karmienie naturalne zmniejsza ryzyko:
- nagłego zgonu niemowląt,
- cukrzycy typu I,
- choroby Leśniowskiego -Crohna,
- wrzodziejącego zapalenia jelita grubego,
- alergii.
Technika i zasady karmienia naturalnego
Technikę karmienia dziecka należy szkolić jeszcze przed porodem. Jest to także okazja, by wspomnieć o korzyściach karmienia piersią.
Noworodek w pierwszych dniach uczy się ssania z piersi. Silny odruch pojawia się od 30 minut do 2h po porodzie, zatem od razu powinien być przystawiony do piersi (nawet bez obmycia dziecka). Wzmacnia to odruch ssania, wywołuje powstanie więzi między matką i dzieckiem oraz pozwala skolonizować skórę dziecka florą bakteryjną matki.
Pozycja karmienia powinna być wygodna dla matki i dziecka. Kobieta winna znaleźć sobie właściwą pozycję, w której będzie karmić dziecko. Niemowlę powinno być zwrócone całym ciałem do matki, usta ułożone dokładnie na wysokości brodawki sutkowej.
Kobieta powinna trzymać pierś od dołu (czterema palcami) i z góry (kciukiem). Należy pogłaskać usta dziecka sutkiem lub opuszkiem palca. Jest to wyraźny sygnał dla dziecka, że nastąpi karmienie. Po otwarciu ust przez dziecko, należy podstawić brodawkę w taki sposób, by dziecko objęło ją szeroko ustami, wraz z otoczeniem. Zbyt płytki uchwyt powoduje nieefektywne ssanie i brak przepływu pokarmu.
Prawidłowo karmione dziecko jest spokojne, nie wypuszcza brodawki z ust do czasu, kiedy nie będzie najedzone. Matka nie powinna odczuwać bólu lub innego dyskomfortu (ze strony brodawki / piersi).
Dziecko zaspokaja głód w ciągu 3-4 minut pobierania pokarmu, a jednorazowe karmienie nie powinno przekraczać 20 minut. Niemowlę nie powinno spać przy piersi i nie powinno być długo karmione.
Należy karmić raz z jednej, a raz z drugiej piersi. Zapewnia to równomierną produkcję mleka i daje odpoczynek dla wcześniej drażnionej brodawki.
Karmienie przerywamy wkłądając palec w kącik ust, między dziąsła. Jeśli niemowlę jest nadal głodne (a karmienie przebiega prawidłowo), należy przystawić je do drugiej piersi.
Kiedy karmić? Jak się przygotować?
Dziecko powinno być karmione "na rządanie", czyli wtedy, gdy samo domaga się pokarmu. Noworodek upomni się o pokarm 12. do 18. razy na dobę, a z czasem liczba ta zmaleje. Karmienie dziecka o sztywno i sztucznie ustalonych porach dnia może powodować drażliwość dziecka i przepełnienie piersi lub spadek produkcji mleka.
Kobieta przed karmieniem nie musi przygotowywać brodawek ani ich stymulować. Usta dziecka są odpowidnim bodźcem.
Nie ma potrzeby mycia brodawek sutkowych przed każdym karmieniem. Piersi są naturalnie nawilżane i dezynfekowane przez specjalną wydzielinę. Po karmieniu właściwe jest posmarowanie brodawki i otoczenia kilkoma kroplami pokarmu. Ważny jest dostęp powietrza i promieni słonecznych do piersi i brodawek.
Czy mleko matki można przechować?
Jest to możliwe przy zastosowaniu opracowanych regół. Trzymając się wytycznych warszawskiego Instytutu Matki i Dziecka, pokarm należy odciągnąć do sterylnego, jednorazowego pojemnika. Pokarm tak pobrany można przechować przez:
- 10-12 godzin w temperaturze 18-20 st. C.,
- 48 godzin w lodówce (3-8 st. C.),
- do 6 miesięcy w zamrażarce (-18 do -20 st. C.).
Rozmrażanie mleka powinno odbywać się w temperaturze pokojowej, bowiem podgrzewanie niszczy komponenty immunologiczne. Mleka nie można podgrzewać w kuchence mikrofalowej, bo powoduje to zmianę struktury białek. Rozmrożone mleko należy podać dziecku do 9. godzin od podgrzania.
Piśmiennictwo
1. Krawczyk M., Pokarm kobiecy [w:] Propedeutyka pediatrii. PZWL, Poznań 2002, 151-153.
2. Jankowski A. (red.), Pokarm kobiecy a mleko krowie [w:] Kompendium pediatrii praktycznej. Cornetis, Wrocław 2010, 567-570.
2. Jankowski A. (red.), Pokarm kobiecy a mleko krowie [w:] Kompendium pediatrii praktycznej. Cornetis, Wrocław 2010, 567-570.
poniedziałek, 14 lipca 2014
Ludzie głodują...
Jeśli jesteśmy głodni, idziemy do lodówki. Kiedy nie mamy zapasów, trzeba wybrać się na zakupy. Jeśli sklepy są zamknięte, zapychamy się tzw. byle czym. A co zrobić, kiedy nie ma nawet "byle czego"? Musimy wytrzymać jeden dzień albo umrzeć. I tak się dzieje, że dzieci z Afryki umierają...
Rozgrzeszenia nie będzie
Ale kiedy pomyślę, że na świecie ludzie głodują i umierają z głodu, zaczynam się zastanawiać jak to możliwe. Przecież świat tak się stara nakarmić wszystkich, tyle trudu włożono w rozwój uprawy roślin GMO... I to wszystko na marne? Nie do końca.
Góra jedzenia
W ciągu roku, na całym świcie produkowane jest ok. 4 miliardów ton żywności. Jest to ilość, która zdecydowanie zaspokoi głód każdego człowieka. Ale... około 30% tej wartości, czyli jakieś 1,3 miliarda ton jest marnowana. To niewyobrażalnie dużo. To ilość, która obnaża naszą ignorancję. Jeśli mamy pełne brzuchy, nie myślimy o innych. Średnio jeden mieszkaniec Europy i Ameryki Północnej wyrzuca 100-110 kg jedzenia rocznie.
Powody marnowania jedzenia
Teraz należy zdać pytanie, dlaczego tak dużo żywności idzie na straty? Oto kilka powodów:
1. część wyprodukowanej żywności jest utylizowana, ponieważ nie spełnia norm określonych w przepisach - banany są zbyt zakrzywione a ogórki są za krótkie,
2. branża spożywcza marnuje półprodukty na skutek niewłaściwego ich przechowywania,
3. gotowe produkty są wyrzucane na skutek długiego czasu między produkcją a dostawą do sklepu - utrata terminu przydatności,
4. zbyt obfite zakupy - kupujemy za dużo i części produktów nie jemy.
Głód, ból i śmierć
Marnowanie żywności stanowi poważny problem dla obecnego społeczeństwa, który odbija się na ludzkim zdrowiu i ekonomii państw. Utylizacja przeterminowanych prduktów generuje wzrost kosztów produkcji żywności i wzrost cen gotowych produktów. To obciąża nasz budżet i powoduje wybór tańszych dóbr. Bazowanie na tanich produktach może powodować niedobory jakościowe w składnikach posiłków, a dalej utratę zdrowia. Ten łańcuch zdarzeń zawsze kończy się na człowieku i zawsze na człowieka spadają najgorsze konsekwencje marnowania żywności.
Klęska głodu obejmuje głównie Indie, państwa Afryki oraz Ameryki Południowej. W niektórych miejscach jedzenia nie tyle brakuje, co go nie ma. W wyniku głodu:
- co 6. sekund umiera jedno dziecko na świecie,
- 20 tysięcy dzieci dziennie,
- co 3,6 sekundy ktoś umiera z niedożywienia (dorośli i dzieci łącznie).
Około 815 milionów ludzi cierpi z powodu głodu i niedożywienia.
Co najczęściej wyrzucamy?
Jeśli otworzysz swoją lodówkę, może znajdziesz jeden z produktów, które najczęściej wyrzucamy:
- wędliny,
- pieczywo,
- warzywa i owoce,
- jogurty,
- mleko,
- ser,
- mięso.
Epilog
Nie każdy człowiek współczuje innym i nie każdego cechuje emaptia. Z tego powodu możemy nie zwracać uwagi na problem głodu, jeśli nie dotyczy nas i naszych bliskich. Natomiast każdy stara się żyć rozsądnie wydając ciężko zarobione pieniądze. Może właśnie dlatego spójrz na to, czy nie przykładasz ręki do marnowania żywności. Jeśli czegoś nie jesz, nie kupuj. Rób zakupy w mniejszych ilościach, a częściej. Nie kupuj produktów, które mają krótki termin przydatności. Nie wyrzucaj jedzenia i nie zabijaj. Po prostu, nie zabijaj.
















