Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dieta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dieta. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 listopada 2015

Akcja CUKRZYCA! Edukacja i profilaktyka w 7 dni.

14 listopada to Światowy Dzień Cukrzycy. Chcesz dowiedzieć się więcej?


Cukrzyca, szczególnie cukrzyca typu 2, określana jest jako współczesna pandemia. Na świecie cierpi na nią około 230 milionów osób! Najważniejszą bronią w walce z tą chorobą jest wiedza, zarówno osób już chorych, jak i świadomość problemu w społeczeństwie. Dzięki odpowiedniej edukacji jesteśmy w stanie zapobiegać i wcześnie wykrywać cukrzycę. 

Dlatego portal dietapacjenta.plzdrowewyzwanie.pl we współpracy z blogiem Think Healthy proponują Wam 7 dni edukacji i profilaktyki cukrzycy. Dołącz do wydarzenia na facebooku, skorzystaj z informacji przygotowanych specjalnie dla Ciebie, włącz się aktywnie w promowanie wiedzy na temat cukrzycy! Serdecznie zapraszamy!



poniedziałek, 14 września 2015

Zamień kupne produkty na zrobione w domu!

Czy wiesz, jak prosto jest zamienić kupne produkty na te wykonane w domu! Skorzystaj z porad dietapacjenta.pl i odkryj magię zdrowej kuchni!




środa, 10 czerwca 2015

Mity Medyczne (9) - Zasada 5 sekund

Jedzenie jest okropne, ponieważ poddaje się sile grawitacji. Kiedy upuścimy smakołyk, powinniśmy złapać go w locie lub...? "... lub zaraz po upadku, mamy tylko 5 sekund". Sławna nie tylko w Polsce, ale na całym Świecie zasada pięciu sekund głosi, że w tym czasie bakterie nie zasiedlają pokarmu, który upadł. Najprościej mówiąc, nie zdążą na niego wejść. Czy to prawda?

Pięć sekund nie trwa 5 sekund

Impulsem do medycznego śledztwa w sprawie pięciu sekund, był brak spójności. Zainteresowany tym, ile mam czasu na podniesienie jedzenia, znalazłem informacje o 2, 3 i 5 sekundach, 5 lub nawet 10 minutach. Być może bakterie na różnych szerokościach geograficznych są mniej lub bardziej sprawne fizycznie, ale aż tak? Coś mi nie pasowało. Może ktoś zapamiętał cyfrę "5" ale pomylił sekundy i minuty? Zacząłem szukać.

Naukowcy też upuszczają jedzenie

Jak się okazało, sprawa nie jest taka głupia. Pomyślałem, że to dobrze! W końcu nie zawracam głowy bzdurami. Ale do rzeczy.
W 2003 roku przeprowadzono naukowe studium testujące regułę 5 sekund. Badania prowadziła Jillian Clarke z Uniwersytetu Illinois w Stanach Zjednoczonych (oczywiście, Amerykanie badają wszystko i wszystkich). Pobrała ona próbki z podłóg różnych pomieszczeń uniwersyteckich i poddała je analizie mikroskopowej. Wyniki były zaskakujące. Próbki wcale nie były oblepione bakteriami. Czy to wniosek, że można jeść z podłogi?
Właśnie, zauważono, że wszystkie powierzchnie były gładkie (np. linoleum, kafelki) i suche. Co z mokrymi powierzchniami (np. nasz przedpokój po powrocie z ulewy) lub lepką posadzką (np. podłoga w męskiej ubikacji)? 

Próba numer dwa

Ponowna próba polegała na skażeniu płaskiej i chropowatej powierzchni bakteriami. Następnie na oba podłoża upuszczono pokarm i po takim samym czasie zebrano próbki do analizy. W obu przypadkach liczba bakterii na jedzeniu była podobna. Wynik definitywnie oznaczał, że reguła 5 sekund nie działa.
Oczywiście próbę testowano jeszcze wiele razy i w różnych ośrodkach. Choć zdarzały się wyniki potwierdzające, że 5 sekund to za mało by bakterie przeszły na jedzenie, ostatecznie obalono prawdziwość tego powiedzenia.

Ciekawostka

W innym badaniu (amerykańskim oczywiście) udowodniono, że większość kobiet wierzy w prawdziwość omawianej zasady (około 75% badanych), a panowie okazali się niezdecydowani (50% wierzy a połowa nie).

Wnioski

Usatysfakcjonowany znalezionymi dowodami stwierdzam, że mit medyczny numer 9 jest nieprawdziwy! Oczywiste jest, że decyzja redaktora Think Healthy ostatecznie kończy dyskusję na ten temat. Mam nadzieję, że nikt w to nie wątpi!
Ale... Kiedy spadnie Wam na biały, przywieziony z Turcji dywan miseczka z jagodami, 5 sekund to maksymalny czas na sprzątnięcie! Z pewnością nie macie ochoty, by Wasz wybryk zobaczyła żona, mama lub pedantyczny współlokator.


Think Healthy prosi: podnieś łapkę lub kliknij ptaszka.



Bibliografia

1. Julie Deardorff "Capsule: The five-second rule" The Los Angeles Times, August 9, 2010, accessed January 18, 2011.
2. McGee, Harold (2007-05-09). "The Five-second Rule Explored, or: How Dirty Is That Bologna?". New York Times. Retrieved 2007-05-09.
3. Winners of the Ig Nobel Prize: The 2004 Ig Nobel Prize Winners.
4. "Food Detectives, Episode OF0101". Retrieved 2011-01-31.

sobota, 9 maja 2015

Eko dieta bezglutenowa? Modne wariactwo!?

Eko jedzenie, eko budownictwo, eko hodowla. I co jeszcze eko? Dieta! Modna dieta eko, wege, bezglutenowa. Czym jest gluten? Większość hipsterów lub wariatów gluten free nie wie. Ale wybierają produkty bez glutenu, bo koledzy tak jedzą. A koledzy wiedzą coś więcej? Nie, wiedzą tylko, że jest to jedzenie eko. Drogie, modne i eko.


Hipsterzy, głupki i ludzie chorzy

Czasami się denerwuję, kiedy widzę lub słyszę bzdurne porady zdrowotne. W zasadzie to denerwuję się zawsze w takich sytuacjach. Z jednej strony powinienem się cieszyć: skoro widzę błąd to mogę napisać artykuł i przekazać prawidłową wiedzę. Z drugiej strony patrzę na tłum oszołomów, którzy i tak wybiorą modę. Tak właśnie było w odniesieniu do glutenu.
Dieta bezglutenowa była 2. najważniejszym trendem w jedzeniu, jaki zauważył w ubiegłym roku magazyn TIME.
natemat.pl
Kto obecnie nie je produktów zawierających tę magiczną i "szkodliwą" substancję? Hipsterzy, głupki i chorzy. Dwie pierwsze grupy połączę, to znaczy pominę... Skupię się na pacjentach. Otóż jest taka grupa ludzi, którzy rzeczywiście przestrzegają i muszą przestrzegać diety bezglutenowej. I większości wcale się to nie podoba, choć z czasem przyzwyczajają się do takiego stylu życia.

Gluten

Powinienem w tym artykule używać zamiennika dla słowa gluten w postaci sami wiecie co! Skoro ta substancja odpowiada za tycie, choroby, nowotwory, siwe włosy i brudne okna, zachowanie ostrożności byłoby na miejscu. Niestety, kolejny już raz pójdę pod wiatr i będę kusił... los. Więc zaczynamy: kto wie, co to jest gluten, ręka do góry! Aha, w zasadzie i tak nie zobaczę, kto się zgłosił. W takim razie pozwolę sobie opowiedzieć: dawno temu, za górami...
Gluten to grupa białek roślinnych: gliadyny i gluteiny, które naturalnie występują w ziarnach pszenicy, żyta i jęczmienia. Niewielkie ilości znajdziemy w ziarnach owsa.
Problem pojawia się wtedy, gdy na scenę wchodzi człowiek. Technologiczna obróbka pożywienia, jego przetwarzanie, ulepszanie i mieszanie powoduje, że gluten pojawia się w wielu produktach. Jest to wynik umyślnego połączenia lub zanieczyszczenia pokarmu gluteiną i gliadyną. Z tego powodu mięso mielone, wędliny, słodycze, piwo czy jogurty mogą zawierać gluten.

Czasami gluten jest zabroniony

Jak wspomniałem wcześniej, zdarzają się sytuacje, kiedy gluten jest zabroniony. Taki zakaz nakłada na pacjenta lekarz, dbając o zdrowie i komfort życia podopiecznego. Kiedy tak się dzieje?
Dietę eliminacyjną dla glutenu włączamy w przypadku rozpoznania celiakii (inne określenia to: choroba trzewna, enteropatia z nadwrażliwości na gluten). Schorzenie to polega na produkcji swoistych przeciwciał, które niszczą kosmki jelita cienkiego. Proces ten doprowadza do 
  • przewlekłego stanu zapalnego, 
  • zmian architektonicznych w ścianie jelita 
  • i utraty powierzchni wchłaniania substancji odżywczych. 
Chociaż choroba jest poważna, możemy ją łatwo ograniczyć stosując radykalną dietę bezglutenową. 
Wśród chorób powiązanych z glutenem wyróżniamy:
  • chorobę Duehringa,
  • ataksja glutenowa,
  • nadwrażliwość i alergia na gluten.

Czy zdrowo jest nie jeść glutenu

Osoby zdrowe, u których nie potwierdzono nietolerancji glutenu, nie powinny wykluczać tego składnika z diety. Pomyślcie sami, jaki jest sens? Skoro dany produkt nie szkodzi, nie powoduje odległych następstw, to po co go ograniczać? Z medycznego punktu widzenia, nie jest to poprawne rozwiązanie. Badania naukowe nie wykazały ochronnego działania diety "na wszelki wypadek".
Zwróćcie uwagę na inny aspekt. Gluten towarzyszył nam od czasów, kiedy zaczęliśmy uprawiać zboża. Nieprzerwanie był spożywany do czasów nastania nowej mody. Zanim skupiliśmy się na tym produkcie, nikt nie protestował, by go nie jeść. A więc sami widzicie, że to nasza fanaberia.
O ile nie ma takiej konieczności, nie powinniśmy wykluczać z naszej diety gamy produktów, jaką są na przykład produkty zbożowe, bogate w witaminy z grupy B, odpowiadające między innymi za pracę układu nerwowego, wygląd skóry czy pracę mięśni.Jeśli nie musimy przechodzić na trudną i kosztowną dietę bezglutenową, nie róbmy tego.
foch.pl

Glutenowa żyła złota

Pozostaje pytanie, dlaczego moda gluten free zyskała taką popularność? Działania uświadamiające czym jest celiakia ocuciły duże koncerny spożywcze. Początkowo firmy skupiły się na chorych i to dla nich produkowały nowe, tańsze i smaczniejsze produkty. Kiedy kampania okazał się złotym jajem, ktoś wpadł (najprawdopodobniej ten ktoś siedział w wygodnym, skórzanym fotelu, pijąc kawę w swoim biurze na 34 piętrze szklanego wieżowca) na pomysł propagowania diety bezglutenowej wśród zdrowych. Moda, hipsterstwo i chęć bycia eko zrobiły swoje. Produkty free zalały cały świat i trafiły na stoły fascynatów. 
Cena produktów gluten free jest znacznie wyższa od ceny standardowych produktów. Dzięki ogromnemu popytowi, biznesmeni kąpią się w pieniądzach konsumentów. A wśród konsumentów wciąż żywe jest przekonanie: im droższe tym lepsze i zdrowsze.


Think Healthy jest także na facebooku i twitterze. Odwiedź i dołącz!



niedziela, 3 maja 2015

Mity Medyczne (8) - Ołowiany tuńczyk

Oswajanie konsumentów z rybami trwa w najlepsze - i słusznie. Zawierają one nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy oraz wiele składników mineralnych. Ryby powinny zagościć w naszym menu przynajmniej 2 - 3 razy w tygodniu, ale... trzeba uważać na tuńczyka!


Ryba i tuńczyk

Kiedy pojawiają się wyjątki od danego prawidła, budzi się w nas naturalny odruch ucieczki. Skoro jedzenie ryb jest tak mocno promowane, dlaczego należy ograniczyć spożywanie tuńczyka? Czy tuńczyk nie jest rybą? Jest. Ma płetwy, łyski i pływa w wodzie morskiej. Posiada ości i skrzela oraz najprawdopodobniej nie ma ochoty lądować na naszym talerzu.
Popularny tuńczyk (Thunnus thynnus) podobnie jak inne ryby, gromadzi w swoim ciele rtęć oraz ołów. Jego wyjątkowość polega na tym, że zjada duże ilości innych, mniejszych ryb, przez co gromadzi znacznie więcej metali ciężkich. To ich obecność stanowi dla nas zagrożenie i to one są przyczyną obostrzenia.


Ile można zjeść?

Zalecana ilość tuńczyka to około 140 gram tygodniowo. Nie zaleca się spożywania większych ilości, szczególnie przez kobiety w ciąży czy chorych na nadciśnienie tętnicze (w tym przypadku chodzi o zawartość sodu).

Teraz coś pozytywnego

Pamiętając o pewnym ograniczeniu, trzeba wspomnieć o prozdrowotnych składnikach tuńczyka. Jego największą zaletą jest duża zwartość witaminy:
  • A - wpływa ona korzystnie na narząd wzroku,
  • D - chroni kości,
  • B12, która wpływa na produkcję krwinek czerwonych
  • oraz pozostałych witamin z grupy B.
Kolejne bogactwo tkwi w składnikach mineralnych. Tuńczyk obfituje w:
  • selen - wzmacnia odporność,
  • wapń - razem z witaminą D wzmacnia szkliwo i kości,
  • jod, który niezbędny jest do syntezy hormonów tarczycy.
Mięso tuńczyka zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe:
  • omega-3, które usprawniają krążenie krwi w mózgu oraz korzystnie wpływają na połączenia między neuronami, chronią przed miażdżycą i chorobą niedokrwienną serca,
  • omega-6 warunkujące sprawne funkcjonowanie wątroby i nerek, wpływające na wzrost i obniżające "zły" cholesterol (LDL).

wtorek, 21 kwietnia 2015

Paramedycyna z Facebooka: to zagraża życiu!

Realizując główne założenie bloga Think Healthy, widziałem i czytałem wiele "mądrości". Nie są mi straszni antyszczepionkowcy, homeopaci, twórcy oryginalnych mitów medycznych, czy zwolennicy medycyny ludowej. Jednak to, co wpadło w moje ręce... obudziło pierwotny instynkt "ratuj się kto może". Piszę o tym dla Was, abyście nie dali się oszołomić.


Totalne Bzdury w praktyce

Czy ktoś z Was spotkał się z Totalną Biologią w praktyce? Początkowo usłyszałem o "tym czymś" od koleżanki, która zaprosiła mnie do takiej grupy na Facebooku. Pomyślałem sobie: "biologię już zdawałem na maturze, po co teraz powtórka biologii?". No i na moje szczęście a szkodę ogółu, grupa ta nie zajmuje się odświeżaniem wiedzy biologicznej. To... kolejny paramedyczny twór lub sekta, która zbiera zagubionych pacjentów. Nie byłoby problemu, gdyby poziom tamtejszych rozmów dorównywał temu z for internetowych (gdzie i tak wartość merytoryczna leży w rynsztoku). W tej społeczności grupa (de)mentorów rozwiązuje przypadki kliniczne, często bardzo poważne! Oni jawnie zagrażają zdrowiu lub życiu!

Filozofia z krainy Hadesa

Czym jest Totalna Biologia w praktyce? To nie tylko wesoła grupa na portalu społecznościowym. Jest to rozbudowana filozofia wywodząca się z Nowej Medycyny Germańskiej dra Hamera
Jedna z głównych tez koncepcji Totalnej Biologii mówi o tym, że choroba nie jest błędem natury lecz najlepszym rozwiązaniem mózgu na utrzymanie organizmu przy życiu. Nasz mózg nigdy się nie myli i nie pracuje bez potrzeby, zawsze wybierając rozwiązanie doskonałe biologicznie. Każda dolegliwość jest więc przystosowaniem organizmu do istniejących warunków; będąc pozornym problemem dla człowieka, w rzeczywistości stanowi jego biologiczny atut.
virgobooks.pl
Jak widać, jest to zupełne zaprzeczenie stanowiska współczesnej medycyny klinicznej. W rozumieniu Totalnej Biologii (TB) choroba jest czymś fizjologicznym - lekarze w przypadku dysfunkcji mówią o patologii. Osobiście przekonuje mnie naukowe podejście. Jeśli coś się psuje, oznacza to zaburzenie homeostazy, oznacza błąd i jest czymś niepożądanym.

Absurd goni absurd

Jeśli kiedyś zastanawialiście się, dlaczego kogoś dotyka choroba nowotworowa, TB spieszy z odpowiedzią:
Twórcy metody zaprzeczają myśleniu, że w ciele mogą rozwijać się jakiekolwiek komórki bez kontroli i zarządzania ze strony mózgu. Nowotwór nie jest więc odrębnym bytem, który „zaatakował” organizm, lecz tak jak każda inna choroba, jest zaplanowaną akcją mózgu. Tak samo jak mózg powołał komórki rakowe do działania, tak odwoła ich działanie, jeśli zostaną stworzone odpowiednie warunki i rozwiązany konflikt.
virgobooks.pl 
Tak więc, Twój mózg zaplanował długotrwałą walkę z nowotworem, był świadomy chemioterapii, powikłań i trudności. Wszystko wskazuje na to, że masz cierpieć - bo tak! Chyba, że zaczniemy masowo amputować mózgowie: to może być jakieś rozwiązanie. Zacznijmy od przedstawicieli TB.

Skąd bierze się choroba wg Totalnej Biologii

Jak się okazuje, można łatwo poznać przyczyny wszystkich chorób. To dziwne, że naukowcy byli obojętni na proste rozwiązania. Czyżby przemawiała przez nich naukowa ignorancja? Tymczasem:
Twórcy metody zaprzeczają myśleniu, że w ciele mogą rozwijać się jakiekolwiek komórki bez kontroli i zarządzania ze strony mózgu. Nowotwór nie jest więc odrębnym bytem, który „zaatakował” organizm, lecz tak jak każda inna choroba, jest zaplanowaną akcją mózgu. Tak samo jak mózg powołał komórki rakowe do działania, tak odwoła ich działanie, jeśli zostaną stworzone odpowiednie warunki i rozwiązany konflikt.
virgobooks.pl 
A więc:
  • jeśli w dzieciństwie spotkało Cię coś przykrego, możesz później chorować,
  • jeśli ktoś krzywo na Ciebie spojrzał, będziesz cierpiał,
  • jeśli bliscy nie darzą Cię wystarczająco silnym uczuciem, 
  • albo coś, gdzieś, kiedyś poszło nie tak, masz przechlapane. 

Zagrożenie zdrowia i życia

Dzisiejszy artykuł jest całkiem poważny i nie mam na celu wyśmiania medycznych dewiacji. Poniżej zaprezentuję kilka przykładów rozumowania Totalnej Biologii i krótko skomentuję, dlaczego jest to niebezpieczne.

Przypadek 1 - żyły na całym ciele

Prześwitywanie naczyń żylnych przez skórę nie jest niepokojące, o ile naczynia nie są powiększone lub bolesne. Każdy z nas ma widoczne żyły w jakimś miejscu ciała. W tym przypadku należy wspomnieć o żylakach, które są dużymi rozdęciami naczyń żylnych. Może o to chodziło autorowi pytania?

Przypadek 2 - perlak

Perlak jest to guzowaty twór powstający w uchu środkowym, który jest przyczyną przewlekłego zapalenia. Zmiana składa się z prawidłowych lub zmienionych komórek tkanki ucha środkowego. Leczeniem jest zabieg otochirurgiczny.

Przypadek 3 - trądzik różowaty

Trądzik różowaty to przewlekła i zapalna choroba skóry twarzy - zwykle zajmuje jej środkową część. Trądzik różowaty rozpoczyna się od rumienia, a później pojawiają się grudki i krosty. Diagnozowanie choroby i leczenie powinno przebiegać pod kierownictwem lekarza dermatologa.

Przypadek 4 - gluten przyczyną całego zła

Oto przykład, jak łatwo można skrzywdzić dziecko. Zabrać mu gluten (chociaż nie ma do tego wskazań, koszmary nie świadczą o nietolerancji glutenu), nabiał (jak będzie się dziecko rozwijało?) oraz słodycze. Co w takim razie, jeśli i nam śnią się koszmary? Mam lepsze rozwiązanie - nie kłaść się spać!

Przypadek 5 - guz i kurz

teraz warto zadać sobie pytanie: po co czujność onkologiczna? Wystarczy posprzątać wszystkie kąty w naszym domu, odkurzyć dywan i po sprawie. Chyba, że chodzi o inne brudy? Całkiem poważnie: nigdy nie wolno bagatelizować takiego wyniku USG i należy dokończyć diagnostykę. Tylko konsultacja lekarska powinna prowadzić pacjenta, odrzućmy szamanów.

Przypadek 6 - i tak to się kończy

Na szczęści finał ma miejsce w szpitalu. Nie wiadomo jednak, ile czasu pacjent stracił przez porady TB. Przerażające, że "koledzy" jeszcze na koniec podrzucają oświecone artykuły. Czy to jest etyczne?

Podsumowując

Wyzuty z energii i załamany tym, co czytam na łamach Totalnej Biologii, pokuszę się o parę zdań podsumowania. Warto zostawić medycynę dla tych, którzy tematem się zajmują i mają odpowiednie kwalifikacje. My jako pacjenci nie powinniśmy deptać medycyny klinicznej i uciekać się do magii i praktyk szamana. XXI wiek zobowiązuje do cywilizowanego postępowania, szczególnie jeśli chodzi o życie i zdrowie!
Macie ochotę na więcej przypadków z Totalnej Biologii, które będą przestrogą? Pozostawcie komentarz, a przygotuję kolejny artykuł łamiący mitologiczne wierzenia.


Think Healthy jest także na facebooku i twitterze. Odwiedź i dołącz!


piątek, 2 stycznia 2015

Mleko modyfikowane i preparaty mlekozastępcze


Żywienie sztuczne noworodka lub niemowlęcia powinno być włączone w sytuacji, kiedy karmienie naturalne nie jest możliwe. Przykłada się ogromną wagę w wyborze modyfikowanych preparatów tak, aby zaspokoić wszystkie potrzeby młodego organizmu - pod względem ilości, kaloryczności i składu jakościowego posiłku.


Podstawą żywienia dzieci do czwartego miesiąca życia jest mleko. Optymalnym rozwiązaniem jest żywienie naturalne mlekiem matki. Kiedy jest to niemożliwe, włącza się żywienie sztuczne - mleka modyfikowane. Mleko powinno na dobre zagościć w menu dziecka, do 12 miesiąca życia zaleca się, by stanowiło przynajmniej 40% dziennej wartości energetycznej. Dzieci do lat 3. powinny spożywać takie ilości mleka, by całkowicie zaspokoić zapotrzebowanie na wapń - wynosi ono od 800 do 1000 mg/dobę.
Więcej o karmieniu naturalnym poczytasz w tym poście, a także tutaj.


Mleko modyfikowane

Jak taki preparat powstaje? Są one tworzone na bazie mleka krowiego poprzez rozliczne procesy modyfikacyjne. Wszystkie zabiegi mają udoskonalić preparat, aby najdokładniej odzwierciedlał mleko naturalne. Nie jest to możliwe w 100%, lecz można uzyskać produkt bardzo dobrej jakości.
Wyróżnia się trzy podstawowe okresy, kiedy podawane są inne preparaty:
  • mleko początkowe - podawane jest przez całe pierwsze pół roku życia dziecka. Oznaczone jest cyfrą 1: "Nazwa handlowa 1".
  • mleko następne - oznaczane cyfrą 2. Wprowadzane jest do diety od 7. miesiąca życia, zawiera ono zwiększoną liczbę żelaza. Preparaty wzbogacone w kleik ryżowy (oznaczenie R) lub kleik gryczano-ryżowy (oznaczenie GR) zwiększają poczucie sytości dziecka i nazywane są mieszankami mlecznymi.
  • mleko "Junior" lub preparaty oznaczane cyfrą 3 podawane są po ukończeniu 12 miesiąca życia. Preparaty wzbogacone są w niezbędne składniki mineralne.
  • mleko "4" - rzadko stosowane, podawane są dzieciom po ukończeniu 2. roku życia.


Skład mleka modyfikowanego

Skład gotowych preparatów ma dążyć do składu mleka kobiecego. Udaję się stworzyć dobre mieszanki, które zaspokajają zapotrzebowanie organizmu noworodka czy niemowlęcia. 



Białko - jego ilość zależy od okresu, dla jakiego przeznaczone jest mleko. Stosunek białek serwatkowych do kazeiny jest odwzorowany do składu mleka kobiecego. Niektóre preparaty mogą zawierać częściowo lub całkowicie zhydrolizowane białka (czyli tak, jakby ktoś je pociął na mniejsze kawałki), co ułatwia ich wchłanianie.
Węglowodany - najczęściej stosowana jest sacharoza. Laktozy jest więcej jak w mleku krowim.
Tłuszcze - tłuszcze mleka krowiego zastępowane są przez łatwo trwione i przyswajalne wielonienasycone kwasy tłuszczowe pochodzenia roślinnego; często dodaje się niezbędne wielonienasycone kwasy tłuszczowe (PUFA)
Prebiotyki są to związki białkowe, lipidowe lub węglowodanowe, które mogą stymulować wzrost i aktywność porządanych bakteryjnych szczepów jelitowych. Najczęściej stosuje się oligosacharydy galaktozy lub fruktozy.
Probiotyki to żywe kultury bakteryjne, które korzystnie wpływają na rozwój dziecka. Najczęściej wykorzystywane są szczepy Lactobacillus reuteri, Bifidobacterium lactis (wypierają szczepy patogenne) czy Streptococcus thermophilus (wspomagają trawienie laktozy).
Inne składniki:
  • wapń,
  • żelazo,
  • selen,
  • witamina D i K,
  • nukleotydy,
  • cholina,
  • inozytol,
  • tauryna,
  • karnityna,

W preparatach modyfikowanych zmniejszona jest zawartość sodu, potasu i chloru.

Preparaty mlekozastępcze

W żywieniu sztucznym stosuje się także preparaty mlekozastępcze początkowe i następne. Są one produkowane na bazie izolatów białka sojowego, białek serwatkowych lub zawierają mieszaninę wolnych aminokwasów (cegiełek, z których budowane jest białko). Nie każde dziecko powinno przyjomwac takie posiłki. Preparaty mlekozastępcze są niezbędne w przypadku konieczności zastosowania diety eliminacyjnej (np. przy nietolerancji laktozy).



Piśmiennictwo
1. Krawczyk M., Propedeutyka pediatrii. PZWL, Poznań 2002.
2. Jankowski A. (red.), Żywienie sztuczne [w:] Kompendium pediatrii praktycznej. Cornetis, Wrocław 2010, 585-594.

środa, 26 listopada 2014

2 kilogramy bakterii żyje w Twoim ciele!


Mówiąc o bakteriach na myśl przychodzą szczepy patogenne i choroby przez nie wywoływane. Okazuje się jednak, że nasz organizm wcale nie jest sterylny. Każdy człowiek stanowi swoiste mikrośrodowisko dla setek, tysięcy, a nawet milionów bakterii! Flora bakteryjna każdego z nas waży około 2 kg! Zdziwieni?



Bakteria?

Źle to wszystko brzmi. Jak to w naszych brzuszkach i innych częściach ciała coś żyje?! Co to są za potwory? 

Bakterie są mikroorganizmami jednokomórkowymi. Komórka bakteryjna zawiera wszystkie organelle, które pozwalają na wzrost, funkcjonowanie i rozmnażanie się. Te proste formy bardzo dobrze adaptują się do środowiska, które zasiedlają. Bakterie potrafią żyć w warunkach tlenowych jak i beztlenowych. Niektóre żyją nawet w wodach gejzerów!
Morfologia komórek bakteryjnych jest złożona. Wnętrze wypełnia cytoplazma, w której znajduje się materiał genetyczny (w postaci chromosomu bakteryjnego, nie ma jądra typowego dla eukariotów), rybosomy i mezosomy. Komórka otoczona jest błoną komórkową oraz ścianą. Budowa ściany jest wielowarstwowa, a jej architektura oparta jest na dwóch zasadniczych schematach:
  • bakterie Gram dodatnie posiadają grubą warstwę peptydoglikanu (mureiny), złożoną z glikanów oraz krótkich peptydów,
  • bakterie Gram ujemne zawierają cienką warstwę peptydoglikanu oddzieloną przestrzenią periplazmatyczną od lipopolisacharydu (wysoce immunogennej składowej ściany).

Tradycyjnie, zdarzają się bakterie o wyjątkowej, odmiennej budowie ściany komórkowej i stanowią one grupę patogenów chorobotwórczych.

Kolonizacja człowieka

Już od dawna naukowcy pochylali się nad rolą bakterii w funkcjonowaniu naszego organizmu. Ich praca przyniosła zaskakujące obserwacje. Gdybyśmy wyjałowili nasze ciało, zaburzona zostałaby jego homeostaza. W jakich zakamarkach ciała żyją bakterie? Wszędzie!


W prawidłowych warunkach flora komensalna bierze udział w przemianach metabolicznych, dostarcza czynników wzrostowych i chroni przed wysoce zakaźnymi infekcjami. Bakterie stymulują nasz układ odpornościowy do prawidłowej i ukierunkowanej reakcji na bodźce patogenne.
Skład flory bakteryjnej zamieszkującej nasze ciało jest zmienny i zależy od:
  • wieku,
  • diety,
  • higieny,
  • zdrowia
  • i funkcji hormonalnej.

Zaraz po urodzeniu noworodek powinien być oddany matce. Po co? Aby jego skóra została skolonizowana powierzchniowymi bakteriami matki. Ważne jest to, aby były to szczepy matczyne a nie szpitalne, pochądze ze ścian, klamek czy rąk personelu. Nowa flora zajmująca skórę dziecka chroni go przed inwazją drobnoustrojów i uczy układ immunologiczny właściwej reakcji na patogen chorobtwórczy.
Flora komensalna człowieka nie prowadzi do zaburzeń. Wręcz przeciwnie - odpowiada za zachowanie homeostazy ustroju. 

Głowa i drogi oddechowe

Górne drogi oddechowe są skolonizowane przez bakterie tlenowe oraz beztlenowe, które przeważają. Bakterie te chronią drogi oddechowe przed rozwojem szczepów chorobotwórczych. W niektórych przypadkach (np. spadku odporności) same mogą wywołać chorobę, przez nadmierny rozrost kolonii. Jama ustna to istna dżungla bakteryjna. Najwięcej szczepów występuje w płytce nazębnej. 
Ucho kolonizowane jest głównie w części zewnętrznej. Bytują tutaj zazwyczaj szczepy Staphylococcus koagulazo-ujemne.
Powierzchnia oka nie jest wolna od bakterii. Żyją tu podobne bakterie do tych, jakie spotkamy w uchu zewnętrznym. Czasowo mogą pojawić się szczepy charakterystyczne dla nosogardzieli (np. Haemophilus spp.).
Dolne drogi oddechowe - krtań, tchawica, oskrzeliki - są przeważnie jałowe. Zarzucanie treści bakteryjnej do niżej położonych części układu oddechowego jest kontrolowane przez makrofagi płucne. Czasowo ten kompartment mogą kolonizować takie bakterie jak: S. pneumoniae, S. aureus lub Klebsiella.

Przewód pokarmowy

Kolonizacja przewodu pokarmowego następuje bardzo szybko, zaraz po porodzie. Skład flory bakteryjnej jest niezwykle bogaty i wysoce dynamiczny. 
Przełyk w górnej części zasiedlają bakterie charakterystyczne dla gardła. Ze względu na częsty pasaż pokarmu jest to kolonizacja przejściowa. Bakterie rzadko wywołują choroby przełyku.
Żołądek nie sprzyja bytowaniu bakterii przez produkcję kwasu żołądkowego. Trudne warunki są zdolne przetrwać szczepy Lactobacillus spp. lub Staphylococcus spp.
Jelito cienkie kolonizowane jest głównie bakterami beztlenowymi. Biorą one czynny udział w trawieniu pokarmu i rozkładaniu substancji pokarmowych do prostszych form chemicznych. Czasami może dojść do przerostu flory bakteryjnej, co objawia się uporczywymi wzdęciami i dyskomfortem.
Jelito grube stanowi prawdziwą rezerwę drobnoustrojów. Szacuje się, że w jednym gramie kału żyje 10^11 bakterii, głównie beztlenowych. Flora jelita grubego pomaga w fermentacji niestrawionych resztek pokarmowych, odpowiada za produkcję witamin: biotyny i witaminy K.

Układ moczowo-płciowy

Ujście cewki moczowej narażone jest na kontakt ze środowiskiem zewnętrznym. Obszar ten zasiedlają szczepy Lactobacillus, Staphylococcus koagulazo-ujemne. Stanowią one barierę dla patogenów, które chętnie rozwijają się w tej okolicy i powodują choroby. 
Pochwa kolonizowana jest przez wiele bakterii a ich skład zależy od czynności hormonalnej organizmu oraz higieny. Pierwsze 6 tygodni po porodzie bytują tu bakterie Lactobacillus, a w nastęonych tygodniach osiedlają się nowe szczepy. Okres dojrzewania i aranżacje hormonalne ponownie wpływają na zmianę flory. 

Szyjka macicy nie jest fizjologicznie kolonizowana, a każda obecność bakterii odpowiada zakażeniom i rozwojowi choroby.

Skóra

Tutaj żyje wiele organizmów, które mogą stanowić
  • florę stałą - która zawsze znajduję się na powierzchni skóry,
  • florę przejściową - która czasowo zasiedla obszar skóry, a pojawia się przez kontakt z przedmiotem, tkanką zasiedlaną przez dane szczepy.

Na skórze bytuje głównie Staphylococcus epidermidis, ale izolowane są także: S. aureus, C. perfringens, lub pałeczki Gram-ujemne (kolonizacja czasowa, ponieważ skóra jest dla nich zbyt sucha).

Piśmiennictwo
1.  Komensalna i pasożytnicza flora mikrobilogiczna [w:] MIKROBIOLOGIA P. R. Murray. ELSEVIER Urban&Partner, Wrocław 2011, 73-76.

wtorek, 18 listopada 2014

Cukrzyca jest słodka? Część 2


Cukrzyca nie jedno ma imię. Jak się okazuje, wiele stanów prowadzi do przewlekłej hiperglikemii i odpowiada za dysfunkcję hormonów utrzymujących stężenie cukru we krwi. Lata badań i obserwacji klinicznych pozwoliły na...


Klasyfikacja

Cukrzyca jest bardzo szerokim pojęciem, które obejmuje wiele stanów słodyczy. Aktualna klasyfikacja WHO, uwzględniając czynniki etiologiczne, wyróżnia podstawowe typy cukrzycy:
  • cukrzyca typu 1 - spowodowana jest dysfunkcją trzustki, której komórki beta nie produkują insuliny,
  • cukrzycę typu 2 - polega na stopniowym rozwoju niewrażliwości tkanek na działanie insuliny,
  • cukrzyca o nieznanej etiologii - stany prowadzące do zaurzeń endokrynologicznych w zakresie insuliny/glukagonu,
  • cukrzyca ciążowa - nieprawidłowa glikemia rozpoznana w trakcie ciąży.


Dlaczego coś się psuje?

To bardzo ciekawe, jak różne przyczyny powodują niefortunny bieg zdarzeń i dysfunkcję trzustki lub niewrażliwość tkanek na insulinę. Każdy typ cukrzycy różni się patofizjologią, która jest ważna dla leczenia farmakologicznego i dietetycznego.
Cukrzyca typu pierwszego może być uwarunkowana genetycznie lub wynikać z procesu autoimmunologicznego. W ludzkim genomie istnieje kilka/kilkanaście miejsc, których mutacja odpowiada za niszczenie komórek beta trzustki. Proces autoimmunologiczny polega na skierowaniu przeciwciał (immunoglobulin) przeciw własnym komórkom. To nieprawidłowy stan, w którym organizm szaleje i próbuje sam siebie unicestwić. Przypomina mi to psa, który za wszelką cenę chce ugryźć własny ogon. Patologiczne ciała odpornościowe są skierowane przeciw składnikom komórek beta trzustki. Są to najczęściej:
  • przeciwciała przeciwwyspowe,
  • przeciwciała przeciwinsulinowe
  • przeciwciała anty-GAD,
  • przeciwciała IA-2.

Takie samounicestwienie wywołane jest najcześciej czynnikiem zewnętrznym - zakażeniem wirusowym, uczuleniem toksyną. Czasami rolę aktywatorów procesu autoimmunologicznego pełnią białka pokarmowe (np. gliadyna).

Cukrzyca typu drugiego nazywana bywa odmianą starczą. To dlatego, że pojawia się w późnym wieku. Generalnie ten typ choroby polega na stopniowym upośledzeniu wydzielania insuliny jak i narastającej oporności tkanek na produkowany hormon. Jak zawsze, za przyczynę choroby można wskazać tło genetyczne. Tak i w tym przypadku dopatruje się aktywności genów, które mają diabetogenny wpływ. Ważne są także czynniki środowiskowe:
  • otyłość, zwłaszcza typu brzusznego jest silnym czynnikiem ryzyka rozwoju cukrzycy t. 2; nadmierna produkcja kwasów tłuszczowych hamuje metabolizm glukozy i powoduje oporność obwodu (tkanek) na insulinę,
  • mała aktywność fizyczna - to proste, mało się ruszasz to szybciej tyjesz; dodatkowo hamowane jest uwalnianie glukozy.


Dziwadła

Jak to bywa w naturze, czasami pojawiają się twory nazywane przez ludzi dziwadłami. Albo jeszcze inaczej. Tak samo jest w przypadku cukrzycy, wyróżniamy trzy bardzo ciekawe stany, które nie są ujęte w podstawowej klasyfikacji:
  • Cukrzyca LADA - zaliczana jest do cukrzycy typu 1, charakteryzuje się powolnym rozwojem a ujawnia się zwykle po 35 rż. Jest to typ choroby o zdecydowanym podłożu immunologicznym.
  • Cukrzyca MODY - występuje w wieku typowym dla cukrzycy t. 1, ale objawy odpowiadają typowi 2. Związana jest z mutacją genu.
  • Utrwalona cukrzyca noworodków ujawnia się przed 6 mż., a wynika z mutacji kanału potasowego i receptora sulfonylomocznika.
  • Cukrzyca mitochondrialna spowodowana jest mutacją materiału genetycznego mitochondriów (organella komórkowe odpowiedzialne za produkcję energii). Ujawnia się we wczesnym wieku i mogą jej towarzyszyć inne zaburzenia.


Obraz kliniczny

Jak wspominałem we wcześniejszym artykule, cukrzyca nie boli. Rozwija się stopniowo dając skąpe i nieswoiste objawy. To gorzej dla pacjenta, który może zbagatelizować drobne dolegliwości. Nawet połowa przypadków cukrzycy t. 2 przebiega bezobjawowo!
Do typowych objawów choroby należą:
  • wielomocz,
  • wzmożone pragnienie - organizm usiłuje rozcieńczyć stężenie glukozy we krwi,
  • osłabienie,
  • senność - spowodowana jest odwodnieniem,
  • chudnięcie (rzadziej i nigdy w cukrzycy tyou 2).

Czasami pacjentów dręczą uporczywe zakażenia ropne skóry, częste zakażenia układu moczowego czy płciowego. Dzieje się tak dlatego, że glukoza stanowi idealną pożywkę dla bakterii. W cukrzycy jest tyle pokarmu, że mikroby mnożą się w zastraszajacym tempie.
Wystąpienie niepokojących objawów powinno włączyć nasz narząd ruchu (kończyny dolne), aby udać się do lekarza. Bezzwłocznie!

Leczenie

Jak leczyć cukrzycę? Prosto, trzeba jeść pół kilograma soli dziennie do czasu ustąpienia objawów lub spadku glikemii do wartości prawidłowych. Nie, to nieprawda.
Leczenie cukrzycy wcale nie jest łatwe i przyprawiło wielu lekarzy i naukowców o siwe włosy. Unormowanie glikemii to trudne zadanie, które wymaga zastosowania terapii skojarzonej. Chyba w żadnej innej chorobie nie jest tak istotna współpraca i dyscyplina pacjenta!
Ujarzmienie cukrzycy wymaga postępowania farmakologicznego (nie zawsze) i przestrzegania odpowiedniej diety. Posiłki powinny być spożywane regularnie, a podaż energetyczna ściśle dopasowana do potrzeb organizmu. Drastyczna redukcja dowozu kcal zapewnia spadek masy ciała (nie wiecej jak 2 kg/tydzień) jak i normalizację glikemii. Średnio uważa się, że w ciągu dnia należy przyjąć 1000-1500 kcal (dla każdej osoby jest to wartość indywidualna). Poza składem energetycznym liczy się także ilość posiłków i ich skład. 
Dziennie powinno przyjmować się od 3 do 5 posiłków o składzie:
  • białko 15 - 20%,
  • tłuszcze 30 - 35%,
  • węglowodany 40 - 50%.



Piśmiennictwo
1.  Cukrzyca [w:] Interna Szczeklika. Podręcznik chorób wewnętrznych 2013. medycyna Praktyczna, Kraków 2002, 1353-1394.

środa, 12 listopada 2014

Cukrzyca jest słodka? Część 1


Polska znajduje się w czołówce Europy. W roku 2012 liczba chorych na cukrzycę przekroczyła 3 miliony, a wynik ten daje nam czwartą pozycję wśród państw Europy. Diabetycy żyjący w Polsce stanowią około 11% społeczeństwa, czym przebijamy noty światowe (~8,3%) i europejskie (~8,4%).


Cukrzyca nie boli

No właśnie. Paradoksalnie pacjenci lubią choroby, które dają wyraźne objawy - najlepiej, jak coś boli. Wtedy łatwiej zgłosić się do lekarza i opowiedzieć o problemie. Często pozwala  to uniknąć powikłań lub innych konsekwencji zaniedbania choroby. Gorzej jest w przypadku cukrzycy, ona nie boli! Choć wraz z rozwojem zaburzeń metabolicznych pojawiają się objawy, są one dyskretne i często możemy je zlekceważyć. 
Według szacunków epidemiologicznych, w roku 2030 na świecie będzie około 360 milionów diabetyków. Alarmująca jest obserwacja, że chorobowość zwiększa się we wszystkich grupach wiekowych, najbardziej narażone są osoby między 45 a 64 rokiem życia. Z ogólnej liczby chorych, 50-60% stanowią pacjenci z rozpoznaną chorobą, a pozostałe punkty procentowe tworzą osoby z chorobą nieznaną. I to jest duży problem!



Cukrzyca? Cukier?

W zasadzie czym  jest cukrzyca? Czy są to kryształki cukru krążące we krwi? Nie, ponieważ:

Cukrzyca (łac., ang. diabetes mellitus) jest grupą chorób metabolicznych charakteryzujących się hiperglikemią wynikającą z defektu wydzielania lub działania insuliny. Przewlekła hiperglikemia w cukrzycy wiąże się z uszkodzeniem, zaburzeniem czynności i niewydolnością różnych narządów, szczególnie oczu, nerek, serca i naczyń krwionośnych.definicja WHO

Czym jest hiperglikemia? Jest to podwyższony poziom glukozy we krwi powyżej 100 mg/dl przy badaniu na czczo.

Przed chorobą stoi fizjologia

Zanim opowiem Wam o cukrzycy, trzeba wspomnieć o fizjologii wydzielania i działania insuliny. Pozwoli to na zrozumienie procesów, jakie zachodzą w zaburzeniach metabolicznych glukozy. Fizjologia przemian glukozy będzie tematem pierwszej cześci artykułu o cukrzycy.

Przemiany glukozy
Gdybyśmy usunęli z codzinnych czynności spożywanie posiłków, stracilibyśmy chyba 80-90% przyjemności dnia. Pączuś, ciasteczko czy pizza lub kotlet schabowy poszłyby w zapomnienie. Na szczeście tak nie jest!
Kiedy spożywamy posiłek, ulega on trawieniu w świetle przewodu pokarmowego. Cukry rozkładane są już w jamie ustnej, a końcowy etap trawienia następuje w dwunastnicy (proksymalna część jelita cienkiego). Duże cząsteczki sacharydów hydrolizowane są do di- i monosacharydów, które następnie są wchłaniane w jelicie cienkim. Glukoza pozyskana ze strawionego pokarmu trafia do krwioobiegu (początkowo przez żyłę wrotną do krążenia systemowego).
Wchłonięta glukoza metabolizowana jest w komórkach ustroju. W hepatocytach, miocytach i komórkach tłuszczowych proces ten zależy od insuliny, natomiast neurocyty czy erytrocyty radzą sobie same. 50-70% wchłoniętej glukozy przejmuje tkanka mięśniowa, a reszta dzielona jest dla pozostałych komórek. 
Po co komórce glukoza? Stanowi ona pokarm i źródło energii dla wielu przemian. W wyniku reakcji enzymatycznych powstają związki wysokoenergetyczne (głównie pod postacią ATP), które przenoszą energię niezbędną dla innych reakcji. Zablokowanie dostawy glukozy prowadzi do zachamowania czynności komórki i obumarcia komórki. 

Trzustka - insulina - glukagon
Jak zapewne sami się domyślacie, ktoś musi regulować wychwyt glukozy. Stacją zarządzającą jest trzustka, która produkuje dwa zastępy oddziałów regulatorowych - insuliny i glukagonu.
Wysokie stężenie glukozy we krwi pobudza komórki beta trzustki do produkcji insuliny - hormonu, który obniża steżenie cukru we krwi. Insulina wydzielana jest dwufazowo:
  • faza szybka - trwa do 10 minut, jest to wyrzut hormonu zgromadzonego w ziarnistościach komórek beta,
  • faza późna - wydzielanie hormonu syntezowanego de novo.

Insulina krążąc we krwi łączy się ze swoistymi receptorami (nie na wszystkich komórkach, a m.in. tych, któe podano wyżej). Pobudza to komórkę do przyspieszonego wychwytu glukozy (przez rekrutację i wbudowanie receptorów dla tego cukru w błonę komórkową). W ten sposób komóka "wyjada" cukier z krwi.
Naturalnym efektem będzie spadek glukozy we krwi do niskiego poziomu. Jest to sygnał dla drugiego zastępu trzustki - glukagonu.
Glukagon jest produkowany przez komórki alfa trzustki. Hormon odpowiada za podwyższenie stężenia cukru we krwi. W tym celu pobudza komórki wątroby do uwalniania glukozy i/lub inne kompartmenty organizmu mogące dostarczyć energii (tkanka tłuszczowa, mięśnie).
Nieustanna rywalizacja insuliny i glukagonu reguluje prawidłowe stężenie cukru we krwi. Jest to kwestia podstawowa dla utrzymania homeostazy ustroju i zachowania zdrowia.
A jeśli chodzi o cukrzycę, jest ona powodowana defektem lub leniwym działaniem insuliny. O tym przeczytacie w następnym artykule...




Piśmiennictwo
1. 1.  Cukrzyca [w:] Interna Szczeklika. Podręcznik chorób wewnętrznych 2013. medycyna Praktyczna, Kraków 2002, 1353-1394.