Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skóra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skóra. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 lipca 2015

Czy pocimy się pod wodą?

Czy pocimy się, gdy jesteśmy pod wodą? Jak nasz organizm traci nadmiar ciepła pod wodą? Na te pytania odpowiadam w sierpniowym wydaniu magazynu Focus!

 

 

sobota, 4 lipca 2015

10 wskazówek na upał

Letnia pogoda towarzyszy nam już od kilku dni. Już niebawem słupki termometrów wskażą powyżej 35 kresek. Długie kąpiele słoneczne nie są zdrowe dla naszej skóry. Zbyt długi odpoczynek w upale może spowodować przegrzanie organizmu. Miej słońce pod kontrolą!


10 wskazówek na upał

1. Wystrzegaj się oparzeń
Zadbaj o to, by Twoja skóra nie była zbyt długo na słońcu. Intensywne opalanie doprowadza do poparzenia i stanu zapalnego skóry. Dzięki temu, zamiast cieszyć się opalenizną, walczysz z bólem!

2. Unikaj słońca w południe
Słońce najmocniej wpływa na naszą skórę pomiędzy godziną 11 a 15. jeśli przebywasz wtedy na dworze, osłaniaj swoją skórę.

3. Używaj kremów z filtrem UV
Wybieraj kremy z wysokim filtrem UV, szczególnie w pierwszych dniach opalania. Zacznij od UV 50+.

4. Nasmaruj skórę wcześniej
Użyj kremu z filtrem UV 20 minut przed opalaniem i nie oszczędzaj na kremie. Prawidłowo zastosowany kosmetyk powinien grubą warstwą pokrywać skórę. Błędem jest intensywne wcieranie kremu.

5. Jeden raz to za mało
Jednokrotne posmarowanie kremem z filtrem UV nie zabezpiecza na cały dzień. Powtarzaj zabieg co 2-3 godziny.

6. Chroń oczy
Noś okulary przeciwsłoneczne z filtrem UV.

7. Nakryj głowę
Podczas kąpieli słonecznych, ważna jest ochrona głowy. Nadmierne przegrzanie mózgu może doprowadzić do udaru cieplnego!

8. Pij wodę
Bardzo ważne, aby w upały pić dużo płynów. Poleca się wodę lub ciepłe napoje. Tak! Ciepła herbata także działa chłodząco! W ciągu dnia zaleca się wypicie około 2-3 litrów płynów.

9. Omijaj solarium
Kiedy na dworze świeci słońce, sztuczna opalenizna nie jest Ci potrzebna.

10. Badaj skórę
Jeśli masz na skórze znamiona, badaj je regularnie u dermatologa.

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Dlaczego pacjenci nie przyjmują leków?

Leki są zbyt drogie, a pacjentom brak dyscypliny. Komunikacja pomiędzy lekarzem a pacjentem może pozostawiać wiele do życzenia. Czasami zawodzi przepływ informacji o tańszych środkach farmakologicznych lub potrzebie regularnego przyjmowania leków. Tak rodzi się wolna amerykanka. 


Upragniony compliance

Codzienny kontakt z pacjentem kształci we mnie umiejętność zrozumienia sytuacji chorego. To nieocenione, kiedy z jednej strony muszę być drogowskazem kierującym do zdrowia i jednocześnie muszę zrozumieć pacjenta, czyli mojego partnera w leczeniu. Problem dostrzega także współczesna medycyna, która wzywa lekarzy i pacjentów do współpracy (ang. compliance). Współdziałanie jest niezbędne do osiągnięcia sukcesu terapeutycznego.

Kiedy praca lekarza jest bez sensu?

Wysiłek lekarzy w niektórych przypadkach staje się bezsensownym, a dzieje się tak między innymi, gdy pacjenci nie chcą współpracować. Krótko mówiąc, jeśli pacjent lekceważy porady i leczy się po swojemu, o sukcesie terapeutycznym możemy zapomnieć. Dużym problemem i wyzwaniem jest dyscyplina chorych dla przyjmowania leków. Pacjenci po pewnym czasie odstawiają medykamenty, przestają przyjmować je w określonych dawkach lub biorą je według własnego uznania.
"Badania dowodzą, że tylko co drugi pacjent przyjmuje leki zgodnie z założeniami terapii. Dotyczy to zarówno chorób ostrych, jak i przewlekłych, symptomatycznych i asymptomatycznych" - twierdzi dr hab. n. med. Przemysław Kardas, kierownik Pierwszego Zakładu Medycyny Rodzinnej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Do zaleceń terapeutycznych nie stosują się zarówno osoby z nadciśnieniem, hiperlipidemią i cukrzycą (choroby bezobjawowe), jak i z infekcjami, chorobą wieńcową, astmą i padaczką (choroby objawowe).
pulsmedycyny.pl
Dlaczego tak się dzieje?

Leki są za drogie!

Niektóre leki mają wysokie ceny, co zniechęca część pacjentów. Ich koszt rośnie proporcjonalnie do nakładu, jaki firma wydaje na reklamę preparatu, produkcję kolorowego i nowoczesnego opakowania. Zabiegi te mają spopularyzować lek, dzięki czemu zaistnieje w świadomości lekarzy i chorych. Warto pamiętać o tańszych zamiennikach! Są to leki o takim samym składzie, dawce i działaniu jak droższy środek. Spytaj lekarza lub farmaceutę, czy dostępny jest tańszy zamiennik.
Ciekawostka: wielu pacjentów uważa, że im lek jest droższy tym skuteczniejszy. Nie jest to prawdą. Liczy się składnik leczniczy, a nie cena!

Pojedyncze składniki czy preparat złożony?

Nie jest tajemnicą, że za wygodę trzeba płacić. Tak dzieje się w przypadku preparatów złożonych. Czym one są? Otóż, w jednej tabletce znajdują się dwa lub trzy (lub więcej) składników leczniczych. To duża wygoda dla pacjenta, ponieważ musi przyjmować jedną tabletkę w zamian za połykanie 2 czy 3 pigułek dziennie. Z drugiej strony, wygoda jest droższa. Preparat złożony często kosztuje dużo więcej, jak cena leków pojedynczych. Dla przykładu: 
Np. znany preparat łagodzący skutki przeziębienia ma dwa składniki - paracetamol (osobno kosztuje ok. 4-5 zł) i witaminę C (już od 3 zł), przy czym cały lek kosztuje ok. 18 zł.
Cena Zdrowia, maj-czerwiec nr 8 (2015)
Niestety, nie zawsze możemy zastąpić preparat złożony pojedynczymi środkami.
Ciekawostka: jeśli pacjent ma przyjmować kilka tabletek dziennie, często z jakiś rezygnuje. Dla wygody, bo nie chce mu się co chwilę połykać pigułki. Inni natomiast uważają, że terapia kilkoma lekami jest skuteczniejsza jak połykanie 1 tabletki, pomimo, że mają taki sam skład!


Małe opakowanie jest droższe

Robiąc zwykłe zakupy obserwujemy, że większe opakowanie bardziej się opłaca. Podobne zjawisko występuje w przemyśle farmaceutycznym. Opakowanie 30 tabletek bardziej się opłaca, jak zakup pudełka z 15 pigułkami. Uwzględniając ten fakt, warto zaplanować zakupy w aptece. Warto kupić większe opakowanie leku, który na pewno wykorzystamy. 

Płacisz 100% ceny? Może nie musisz?

Ministerstwo Zdrowia podaje wytyczne, które określają prawa pacjentów do refundacji lub bezpłatnych leków.
Prawo do refundacji posiadają:
  • osoby ubezpieczone,
  • osoby inne niż ubezpieczone, posiadające obywatelstwo polskie, które mieszkają w Polsce i spełniają kryteria dochodowe,
  • osoby posiadające obywatelstwo polskie, które nie ukończyły 18. roku życia lub osoby mieszkające w Polsce, które są w okresie ciąży, porodu lub połogu,
  • osoby, które nie posiadają obywatelstwa polskiego, korzystają ze świadczeń zdrowotnych na zasadach określonych w odrębnych przepisach i umowach międzynarodowych.
Prawo do bezpłatnych leków posiadają:
  • inwalidzi wojenni,
  • osoby represjonowane,
  • małżonkowie inwalidów wojennych i osób represjonowanych, jeśli pozostają na ich wyłącznym utrzymaniu,
  • wdowy i wdowcy po poległych żołnierzach i zmarłych inwalidach wojennych uprawnieni do renty rodzinnej,
  • częściowo również honorowi dawcy krwi, dawcy narządów do przeszczepów i kandydaci na żołnierzy.

Pacjent wie lepiej

Bardzo często można spotkać pacjentów, którzy znają się na leczeniu lepiej. Niektóre sytuacje są zabawne, ale jeśli pacjenci sami modyfikują leczenie, robi się groźnie. Opór pacjentów wynika z nieufności do lekarzy lub przekonania, że pacjent zna siebie lepiej. To przeszkadza w leczeniu i poprawie stanu zdrowia. Oto kilka kwiatków:
Prof. Przemysław Kardas (...) opowiada o chorym na astmę, który przepisanym przez lekarza wziewnym lekiem w aerozolu spryskiwał swojego kota. Pacjent był uczulony na sierść czworonoga, więc uznał, że skoro to zwierzak jest przyczyną dolegliwości, należy go potraktować lekarstwem.
medonet.pl
A z mojego doświadczenia: Pacjent przyjmował lek niewłaściwie. Pomimo rzetelnej informacji jak stosować medykament, czopki doodbytnicze rozpuszczał w zupie. Choremu nie podobała się prawidłowa droga podania, a przecież "z pokarmem i tak trafi do jelita".

Jak się poprawi, to odstawiają leki

Zjawisko powszechne, które dotyczy 80% pacjentów. Jeśli terapia okazuje się skuteczna i chory przestaje odczuwać zgłaszane dolegliwości, odstawia leki. Jest to dla nich oczywiste. Po co przyjmować medykamenty, kiedy objawy minęły? Technika ta niestety nie sprawdza się w przypadku chorób przewlekłych, gdzie dyscyplina przyjmowania leków jest istotna. Warto o tym pamiętać i powtarzać, że leki muszą być przyjmowane zgodnie z zaleceniem lekarza!


 Think Healthy jest także na facebooku i twitterze. Odwiedź i dołącz!


wtorek, 26 maja 2015

Czy od małego skaleczenia można umrzeć?

Słoneczna pogoda i bezchmurne niebo zapraszają do wypoczynku na świeżym powietrzu. Coraz więcej pojawia się amatorów kopania piłki, biegania czy jeżdżenia na rowerze. Lekarze szykują się do opanowania tzw. letnich urazów: stłuczeń, skręceń czy złamań. A co z małymi ranami, obtarciami naskórka? Mogą być groźne?


Każdy złapał zająca

I w tym momencie zacząłem się zastanawiać, dlaczego po każdej mojej wywrotce dziadek lub babcia mówili: "O, łapiesz zająca!?". Czy to lokalne powiedzenie, czy ono ogarnia cały kraj? Ale do rzeczy. Każdy z nas nie raz czy dwa przewrócił się i zranił. Czasami zachwianie równowagi skutkowało lekkim obtarciem naskórka, a czasem pojawiała się mocniej krwawiąca rana. Niektórzy mają nawet pamiątki z szalonych zabaw w postaci ciemnych plamek na skórze - to drobne kamyczki, które dostały się do rany i na dobre tam pozostały. Wszystko wskazuje na to, że małe rany nie są groźne.
Tymczasem przybliżę Wam historię z dokumentacji medycznej. Pewnego dnia dziesięcioletnia dziewczynka przewróciła się na asfalcie. Nic wielkiego się nie stało, lekko obtarła sobie łokieć i kolano. Rana mała, ale za to ból nieproporcjonalnie duży. A wyobraźcie sobie co czuła przy dezynfekcji wodą utlenioną... Po dwóch dniach dziewczynka zmarła.

Jakie rozpoznanie?

Dzisiejszy artykuł ma skupić uwagę, jak niedaleko jest od drobnego zranienia do poważnych konsekwencji.
Przyczyną zgonu dziewczynki był tężec, czyli choroba zakaźna powodowana przez bakterię Clostridium tetani. Ta beztlenowa bakteria powszechnie występuje w środowisku. Bytuje w glebie, wodzie czy zwierzęcych odchodach. Nasz kontakt z bakterią jest częsty, ale do zakażenia powinno dochodzić rzadko z uwagi na szczepienie. Problem niestety narasta ze względu na liberalizację tematu wakcynologii i histeryczny ruch antyszczepionkowy. 
Roczna zapadalność na tężec w świecie wynosi około miliona przypadków ze śmiertelnością w granicach 30-50%. 


Tężec w trzech sukniach

Wyróżniamy trzy rodzaje tężca: uogólniony, miejscowy i noworodków.
Tężec uogólniony jest najczęstszą postacią. Na skutek toksyny produkowanej przez bakterię, dochodzi do skurczu różnych mięśni: mięśni żuchwy, twarzy lub grzbietu. Pojawia się rozdrażnienie, ślinotok, uczucie drętwienia pewnych okolic ciała. W dalszej konsekwencji pojawiają się zaburzenia rytmu serca, zlewne poty i odwodnienie. 
Tężec miejscowy jest ograniczony do miejsca zranienia. Pojawia się ból i skurcz mięśni w okolicy rany. Jego odmianą jest tężec głowy, który rokowniczo jest gorszy dla pacjenta.
Tężec noworodków najczęściej występuje przez zakażenie kikuta pępowiny. W tym przypadku zakażenie jest śmiertelne nawet w 90%.

Kiedy zgłosić się do lekarza?

Podejdźmy do sprawy bardzo praktycznie. Kiedy zgłosić się do lekarza? 

kliknij aby powiększyć

Szczepienie

Znając przebieg choroby i wiedząc, jak dramatycznie się kończy, opracowano skuteczny schemat szczepienia przeciw tężcowi. Zawiera on cztery dawki szczepionki, podawane w wieku 2, 4 i 6 miesięcy, a następnie w wieku 18 lat. Prawidłowo przeprowadzenie szczepienie chroni nasz organizm przez 10 lat, czyli do 28 roku życia. Dawki przypominające powinny być powtarzane co 5 - 10 lat.

Think Healthy jest także na facebooku i twitterze. Odwiedź i dołącz!

poniedziałek, 23 marca 2015

Masz sekret? Twoja skóra Cię zdradzi!


Skóra przeciętnego człowieka zajmuje około 1,75 metra kwadratowego i waży 3-4 kilogramy. Jest wizytówką właściciela, powodem do dumy lub wstydu. Skóra stanowi zdrowotne CV i odzwierciedla wszystko, co dzieje się z naszym organizmem. Nie dochowuje tajemnicy i zawsze mówi prawdę.



O, skóra!

Bardzo mnie ciekawi, jak często zauważacie swoją skórę. Kiedy mówimy o zdrowiu i kondycji naszego organizmu, skupiamy się na narządach wewnętrznych, narządach zmysłu czy sylwetce. A o skórze nikt nie wspomina. Dlaczego? Ponieważ skóra... no jest i co z tego?
A właśnie! Skóra oprócz tego, że jest, pokrywa nasze ciało. Jest narządem, który pełni wiele funkcji. Potraficie wymienić chociaż trzy zadania? Podpowiem Wam:
  • izoluje środowisko zewnętrzne od wnętrza organizmu,
  • bierze udział w termoregulacji,
  • odpowiada za gospodarkę wodno - elektrolitową,
  • chroni przed promieniowaniem UV,
  • zabezpiecza przed inwazją drobnoustrojów,
  • pozwala na percepcję bodźców,
  • współdziała w metabolizmie tłuszczów, białek i witamin,
  • bierze udział w reakcjach odpornościowych,
  • produkuje przydatki - włosy paznokcie i inne.
Skóra człowieka zbudowana jest z trzech podstawowych warstw:
  • naskórka - warstwy zewnętrznej, która zawiera barwnik - melaninę,
  • skóry właściwej odpowiadającej m.in. za odżywienie naskórka i percepcję (odbiór) bodźców,
  • oraz tkanki podskórnej, która zbudowana jest głównie z komórek tłuszczowych.


Żółta, cielista czy czarna?

Warto się zastanowić, dlaczego ludzie są kolorowi. Jedni mają skórę żółtą, inni normalną, czyli koloru cielistego. Zdarzają się albinosi ze skórą białą oraz murzyni, ludzie czarnoskórzy. Skąd taka paleta barw?
Za zabarwienie skóry odpowiada barwnik zwany melaniną. Jest on produkowany w melanocytach - komórkach, znajdujących się w naskórku. Komórki te zdolne są do przemiany jednego z aminokwasów (tyrozyny) do barwnego produktu.
Melanina spełnia funkcję ochronną. Broni organizm przed szkodliwym promieniowaniem UV, zdolnym do uszkadzania komórek i materiału genetycznego. 
Ilość melaniny zależna jest od czynników genetycznych oraz dawki promieniowania słonecznego, na które jesteśmy narażeni. Stąd latem, podczas opalania, skóra brązowieje - nadmierna ekspozycja na promienie UV mobilizują melanocyty do zwiększonej produkcji barwnika.

Zaprzyjaźnij się ze skórą

Skóra człowieka może być naszym sprzymierzeńcem lub wrogiem, a nawet podstępnym zdrajcą. Prawidłowo pielęgnowana, gładka i pozbawiona niedoskonałości potrafi cieszyć i dodać odwagi. Kiedy zostaje skażona krostą, grudką lub zaskórnikiem - staje się wrogiem. A przewlekłe i wstydliwe zmiany zdradzają to, co dzieje się z naszym organizmem.
Myślę, że większość z Was przed lekturą tego artykułu nie miała pojęcia o zależności skóra - reszta organizmu. A jest to ważne powiązanie.
Zaburzenia metaboliczne, dysfunkcje organów czy defekty przewodnictwa nerwowego istotnie wpływają na stan cery. W wyniku procesów zapalnych czy innych chorób, na skórze mogą pojawić się charakterystyczne objawy:
  • plamy, 
  • bąble, 
  • grudki,
  • guzki,
  • pęcherzyki,
  • krosty,
  • nadżerki,
  • pęknięcia
  • czy blizny.
Zmiany te nie zawsze świadczą o wyłącznej chorobie skóry. Bardzo często są uwidocznieniem głębszych patologii lub naturalnych zmian organizmu - np. ciąży lub starzenia się.

Pokaż mi skórę, a powiem Ci na co chorujesz

Gdybym otwierał gabinet dermatologiczny, taka idea przyświecałaby mojej pracy. W rzeczywistości nie jest tak prosto. Odróżnienie zmian skórnych od podstawowej choroby tego narządu lub zaburzeń innych organów jest bardzo trudne i wymaga dużej wprawy oraz doświadczenia. Z tego powodu nie zdradzę Wam prostej recepty na to jak poznać, co się dzieje w środku Was po oględzinach skóry. Mogę zaproponować jedynie wizytę u dermatologa, jeśli na prawdę coś Was niepokoi.

Pielęgnacja skóry

Z przykrością stwierdzam, że skórę mamy jedną. Nie możemy jej zdjąć i wyprać lub wymienić na nowocześniejszy czy młodszy model. W zamian za to możemy prawidłowo dbać o cerę. Jak? Oto kilka prostych i ważnych wskazówek: 
  • dbaj o higienę całej skóry używając sprawdzonych środków myjących,
  • nie przesadzaj z nadmierną higieną, częste mycie skóry zaburza jej fizjologiczne bariery ochronne!
  • delikatnie oczyszczaj miejsca przetłuszczone lub spocone,
  • właściwie nawilżaj skórę, odpowiednio do wieku,
  • stosuj kremy odżywiające, które należy wklepywać w cerę,
  • nie eksponuj zbytnio skóry na promienie słoneczne - dotyczy okresu letniego,
  • miejsca suche kremuj tłustymi środkami lub emolientami,
  • uważnie stosuj środki peelingujące.
Higiena i dbałość o cerę nie powinna być zarezerwowana wyłącznie dla kobiet. Zarówno panie i panowie winni zwrócić uwagę na kondycję cery. Panowie: gładka i zadbana skóra nie umniejsza męskości.

środa, 26 listopada 2014

2 kilogramy bakterii żyje w Twoim ciele!


Mówiąc o bakteriach na myśl przychodzą szczepy patogenne i choroby przez nie wywoływane. Okazuje się jednak, że nasz organizm wcale nie jest sterylny. Każdy człowiek stanowi swoiste mikrośrodowisko dla setek, tysięcy, a nawet milionów bakterii! Flora bakteryjna każdego z nas waży około 2 kg! Zdziwieni?



Bakteria?

Źle to wszystko brzmi. Jak to w naszych brzuszkach i innych częściach ciała coś żyje?! Co to są za potwory? 

Bakterie są mikroorganizmami jednokomórkowymi. Komórka bakteryjna zawiera wszystkie organelle, które pozwalają na wzrost, funkcjonowanie i rozmnażanie się. Te proste formy bardzo dobrze adaptują się do środowiska, które zasiedlają. Bakterie potrafią żyć w warunkach tlenowych jak i beztlenowych. Niektóre żyją nawet w wodach gejzerów!
Morfologia komórek bakteryjnych jest złożona. Wnętrze wypełnia cytoplazma, w której znajduje się materiał genetyczny (w postaci chromosomu bakteryjnego, nie ma jądra typowego dla eukariotów), rybosomy i mezosomy. Komórka otoczona jest błoną komórkową oraz ścianą. Budowa ściany jest wielowarstwowa, a jej architektura oparta jest na dwóch zasadniczych schematach:
  • bakterie Gram dodatnie posiadają grubą warstwę peptydoglikanu (mureiny), złożoną z glikanów oraz krótkich peptydów,
  • bakterie Gram ujemne zawierają cienką warstwę peptydoglikanu oddzieloną przestrzenią periplazmatyczną od lipopolisacharydu (wysoce immunogennej składowej ściany).

Tradycyjnie, zdarzają się bakterie o wyjątkowej, odmiennej budowie ściany komórkowej i stanowią one grupę patogenów chorobotwórczych.

Kolonizacja człowieka

Już od dawna naukowcy pochylali się nad rolą bakterii w funkcjonowaniu naszego organizmu. Ich praca przyniosła zaskakujące obserwacje. Gdybyśmy wyjałowili nasze ciało, zaburzona zostałaby jego homeostaza. W jakich zakamarkach ciała żyją bakterie? Wszędzie!


W prawidłowych warunkach flora komensalna bierze udział w przemianach metabolicznych, dostarcza czynników wzrostowych i chroni przed wysoce zakaźnymi infekcjami. Bakterie stymulują nasz układ odpornościowy do prawidłowej i ukierunkowanej reakcji na bodźce patogenne.
Skład flory bakteryjnej zamieszkującej nasze ciało jest zmienny i zależy od:
  • wieku,
  • diety,
  • higieny,
  • zdrowia
  • i funkcji hormonalnej.

Zaraz po urodzeniu noworodek powinien być oddany matce. Po co? Aby jego skóra została skolonizowana powierzchniowymi bakteriami matki. Ważne jest to, aby były to szczepy matczyne a nie szpitalne, pochądze ze ścian, klamek czy rąk personelu. Nowa flora zajmująca skórę dziecka chroni go przed inwazją drobnoustrojów i uczy układ immunologiczny właściwej reakcji na patogen chorobtwórczy.
Flora komensalna człowieka nie prowadzi do zaburzeń. Wręcz przeciwnie - odpowiada za zachowanie homeostazy ustroju. 

Głowa i drogi oddechowe

Górne drogi oddechowe są skolonizowane przez bakterie tlenowe oraz beztlenowe, które przeważają. Bakterie te chronią drogi oddechowe przed rozwojem szczepów chorobotwórczych. W niektórych przypadkach (np. spadku odporności) same mogą wywołać chorobę, przez nadmierny rozrost kolonii. Jama ustna to istna dżungla bakteryjna. Najwięcej szczepów występuje w płytce nazębnej. 
Ucho kolonizowane jest głównie w części zewnętrznej. Bytują tutaj zazwyczaj szczepy Staphylococcus koagulazo-ujemne.
Powierzchnia oka nie jest wolna od bakterii. Żyją tu podobne bakterie do tych, jakie spotkamy w uchu zewnętrznym. Czasowo mogą pojawić się szczepy charakterystyczne dla nosogardzieli (np. Haemophilus spp.).
Dolne drogi oddechowe - krtań, tchawica, oskrzeliki - są przeważnie jałowe. Zarzucanie treści bakteryjnej do niżej położonych części układu oddechowego jest kontrolowane przez makrofagi płucne. Czasowo ten kompartment mogą kolonizować takie bakterie jak: S. pneumoniae, S. aureus lub Klebsiella.

Przewód pokarmowy

Kolonizacja przewodu pokarmowego następuje bardzo szybko, zaraz po porodzie. Skład flory bakteryjnej jest niezwykle bogaty i wysoce dynamiczny. 
Przełyk w górnej części zasiedlają bakterie charakterystyczne dla gardła. Ze względu na częsty pasaż pokarmu jest to kolonizacja przejściowa. Bakterie rzadko wywołują choroby przełyku.
Żołądek nie sprzyja bytowaniu bakterii przez produkcję kwasu żołądkowego. Trudne warunki są zdolne przetrwać szczepy Lactobacillus spp. lub Staphylococcus spp.
Jelito cienkie kolonizowane jest głównie bakterami beztlenowymi. Biorą one czynny udział w trawieniu pokarmu i rozkładaniu substancji pokarmowych do prostszych form chemicznych. Czasami może dojść do przerostu flory bakteryjnej, co objawia się uporczywymi wzdęciami i dyskomfortem.
Jelito grube stanowi prawdziwą rezerwę drobnoustrojów. Szacuje się, że w jednym gramie kału żyje 10^11 bakterii, głównie beztlenowych. Flora jelita grubego pomaga w fermentacji niestrawionych resztek pokarmowych, odpowiada za produkcję witamin: biotyny i witaminy K.

Układ moczowo-płciowy

Ujście cewki moczowej narażone jest na kontakt ze środowiskiem zewnętrznym. Obszar ten zasiedlają szczepy Lactobacillus, Staphylococcus koagulazo-ujemne. Stanowią one barierę dla patogenów, które chętnie rozwijają się w tej okolicy i powodują choroby. 
Pochwa kolonizowana jest przez wiele bakterii a ich skład zależy od czynności hormonalnej organizmu oraz higieny. Pierwsze 6 tygodni po porodzie bytują tu bakterie Lactobacillus, a w nastęonych tygodniach osiedlają się nowe szczepy. Okres dojrzewania i aranżacje hormonalne ponownie wpływają na zmianę flory. 

Szyjka macicy nie jest fizjologicznie kolonizowana, a każda obecność bakterii odpowiada zakażeniom i rozwojowi choroby.

Skóra

Tutaj żyje wiele organizmów, które mogą stanowić
  • florę stałą - która zawsze znajduję się na powierzchni skóry,
  • florę przejściową - która czasowo zasiedla obszar skóry, a pojawia się przez kontakt z przedmiotem, tkanką zasiedlaną przez dane szczepy.

Na skórze bytuje głównie Staphylococcus epidermidis, ale izolowane są także: S. aureus, C. perfringens, lub pałeczki Gram-ujemne (kolonizacja czasowa, ponieważ skóra jest dla nich zbyt sucha).

Piśmiennictwo
1.  Komensalna i pasożytnicza flora mikrobilogiczna [w:] MIKROBIOLOGIA P. R. Murray. ELSEVIER Urban&Partner, Wrocław 2011, 73-76.